Atomowy projekt rusza z miejsca. Gdyńskie firmy chcą wejść do gry

Atomowy projekt rusza z miejsca. Gdyńskie firmy chcą wejść do gry

FOT. UM Gdynia

W Gdyni rozmowy o atomie zeszły z poziomu wielkiej polityki na poziom firm, szkół i konkretnych zawodów. W Pomorskim Parku Naukowo-Technologicznym przedstawiciele Polskich Elektrowni Jądrowych spotkali się z przedsiębiorcami, którzy chcą znaleźć dla siebie miejsce w ogromnym projekcie na Pomorzu. Dla miasta to nie tylko perspektywa zamówień, ale też sygnał, że nadchodzi nowe zapotrzebowanie na fachowców i zaplecze techniczne. W tle widać już przygotowania do współpracy z edukacją zawodową.

  • Gdyńskie firmy patrzą na wielką inwestycję przez pryzmat zamówień i wymagań
  • Szkoły zawodowe szykują się na nowe potrzeby rynku

Gdyńskie firmy patrzą na wielką inwestycję przez pryzmat zamówień i wymagań

Budowa elektrowni jądrowej w Lubiatowie-Kopalinie ma być jednym z największych przedsięwzięć infrastrukturalnych na Pomorzu. Z perspektywy Gdyni ważne jest jednak coś jeszcze: kto wejdzie do łańcucha dostaw, kto dostarczy sprzęt, usługi i specjalistów, a kto zostanie na marginesie tej inwestycji.

Właśnie o tym rozmawiali przedstawiciele miejskich instytucji i lokalnego biznesu z ekspertami Polskich Elektrowni Jądrowych. Spotkanie miało bardzo praktyczny wymiar. Chodziło nie o ogólne deklaracje, lecz o konkretne warunki udziału w przetargach, wymagania techniczne i o to, jakie zamówienia mogą pojawić się już w najbliższym czasie.

„Rozmawialiśmy o tym, jak wejść do łańcucha dostaw polskich elektrowni jądrowych” – mówi Oktawia Gorzeńska, wiceprezydentka Gdyni.

W rozmowach wybrzmiał też szerszy obraz tej inwestycji. Elektrownia ma zwiększyć atrakcyjność regionu dla kolejnych firm, a wraz z nią mają przyjść nowe miejsca pracy oraz dodatkowa infrastruktura kolejowa i drogowa. Dla przedsiębiorców oznacza to szansę na dłuższy kontakt z projektem, a nie tylko jednorazowe zlecenia.

„Bardzo liczymy na to, że gdyńscy przedsiębiorcy wejdą w łańcuch dostaw” – podkreśla Grzegorz Maj, dyrektor ds. local content w Polskich Elektrowniach Jądrowych.

Szkoły zawodowe szykują się na nowe potrzeby rynku

Druga część rozmów zeszła z poziomu biznesu na edukację. I właśnie tu widać, że atomowy projekt nie kończy się na placu budowy. Potrzebni będą ludzie, którzy potrafią nie tylko zaprojektować i postawić instalację, ale też później ją obsługiwać, serwisować i utrzymywać.

W Gdyni mają się pojawić klasy patronackie oraz programy tworzone we współpracy z Polskimi Elektrowniami Jądrowymi. To ważny kierunek, bo takie inwestycje zwykle zmieniają rynek pracy na lata. Szkoły zawodowe zyskują wtedy szansę, by kształcić pod realne zapotrzebowanie, a uczniowie – by zdobywać umiejętności, które faktycznie będą potrzebne.

Największy głód specjalistów ma dotyczyć kilku branż:

  • elektryków,
  • spawaczy,
  • operatorów,
  • monterów,
  • budowlańców,
  • techników i specjalistów energetyki jądrowej.

Jak zapowiedział Grzegorz Maj, nowe kierunki mają być rozwijane także na Pomorzu, w oparciu o Pomorski Hub Naukowy. To oznacza, że temat elektrowni jądrowej nie będzie dla Gdyni tylko odległą opowieścią o wielkiej inwestycji gdzieś na północy regionu. Już teraz zaczyna przekładać się na potrzeby kadrowe, szkolenia i lokalne przygotowanie do pracy przy projekcie, który może długo kształtować gospodarkę całego wybrzeża.

na podstawie: Urząd Miasta w Gdyni.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Gdynia). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.