W Gdyni podziękowali za zabytki. Modernizm czeka na wielką szansę

W Gdyni podziękowali za zabytki. Modernizm czeka na wielką szansę

FOT. Urząd Miasta Gdynia

W odnowionych wnętrzach dawnego domu PLO spotkali się ludzie, którzy od lat pilnują, by gdyńskie modernistyczne detale nie zniknęły pod warstwą czasu. Były podziękowania, rozmowy o świeżo zakończonych remontach i wyraźna nadzieja, że śródmieście Gdyni zapisze się na liście UNESCO. Tego dnia uwagę przyciągał nie tylko program spotkania, ale też sam adres, od dawna wpisany w miejską historię.

  • W dawnym gmachu PLO padły słowa o tradycji i odpowiedzialności
  • Budynek przy 10 Lutego 24 sam opowiada o historii miasta
  • Remonty z 2025 roku pokazały, że ochrona nie kończy się na jednym adresie

W dawnym gmachu PLO padły słowa o tradycji i odpowiedzialności

Spotkanie z cyklu „Wspólnie dbamy o gdyńskie zabytki” odbywa się co roku i z czasem samo stało się elementem miejskiego rytuału. 29 kwietnia w jednym miejscu zasiedli przedstawiciele samorządu, konserwatorzy, naukowcy, wykonawcy remontów, właściciele i zarządcy zabytkowych obiektów. Łączy ich jedno: codzienna praca przy budynkach, które budują tożsamość Gdyni.

Miasto od lat współfinansuje takie remonty, a program dotacji działa nieprzerwanie od 1999 roku. To nie jest więc jednorazowy gest, ale dłuższa polityka ochrony dziedzictwa, oparta na współpracy wielu stron. Wiceprezydentka Oktawia Gorzeńska podkreślała, że to także moment na rozmowę o tym, co już zostało zrobione, i o kierunku, w którym Gdynia chce iść dalej.

„To już tradycja. Spotykamy się każdego roku, żeby podziękować osobom, dla których dziedzictwo gdyńskie jest bardzo ważne” – mówiła Oktawia Gorzeńska.

W jej wypowiedzi wybrzmiała też nadzieja związana z modernistycznym śródmieściem. Chodzi o wpis na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, który był jednym z najmocniejszych tematów tego spotkania. Dla miasta to szansa nie tylko prestiżowa. To także wyraźny sygnał, że modernizm Gdyni przestaje być wyłącznie lokalną dumą, a staje się dobrem rozpoznawalnym dużo szerzej.

Budynek przy 10 Lutego 24 sam opowiada o historii miasta

Gospodarzem tegorocznego spotkania był budynek przy ul. 10 Lutego 24, dziś kojarzony głównie z działalnością Urzędu Miasta Gdyni, Miejskiej Informacji i Gdyńskiego Centrum Wspierania Przedsiębiorczości. Jego historia sięga jednak lat 30. XX wieku. Powstał w latach 1935–1936 jako inwestycja Zakładu Ubezpieczeń Pracowników Społecznych, według projektu Romana Piotrowskiego z 1934 roku.

To jeden z tych adresów, które trudno pomylić z czymkolwiek innym. Budynek wyróżnia się modernistyczną formą, zaokrągloną częścią narożną, dużymi przeszkleniami i prostą, elegancką bryłą. Na parterze zastosowano czarny granit, wyżej pojawia się wapień pińczowski. Ten kontrast działa mocno, ale bez przesady. Gmach trzyma proporcje i dobrze wpisuje się w śródmieście, które właśnie ten język architektoniczny uczyniło swoim znakiem rozpoznawczym.

Przed wojną w przyziemiu działały sklepy, a także jedna z najbardziej znanych gdyńskich kawiarni okresu międzywojennego, „Cafe Bałtyk”. Po wojnie budynek służył różnym spółkom, choć przez wiele osób wciąż bywa kojarzony przede wszystkim z okresem Polskich Linii Oceanicznych. Od 2008 roku jest własnością gminy miasta Gdyni.

Ważny jest też związek z sąsiednim budynkiem mieszkalnym przy ul. 3 Maja 22/24. Całość zaprojektowano jako spójny układ, a przed wojną w tamtym obiekcie mieściły się mieszkania pracowników ZUS. To pokazuje, jak konsekwentnie planowano przedwojenną zabudowę tej części miasta. Nie przypadkiem właśnie tu tak często wraca rozmowa o modernizmie.

Remonty z 2025 roku pokazały, że ochrona nie kończy się na jednym adresie

Podczas spotkania miejski konserwator zabytków dr Robert Hirsch przedstawił remonty wykonane w 2025 roku. W ramach miejskiego programu dotacji prace przeprowadzono przy dziewięciu obiektach. Na ten cel przyznano prawie 1 000 000 zł.

W tym bilansie najważniejsze jest jednak coś więcej niż liczby. Taki program pozwala ratować zarówno najbardziej rozpoznawalne budynki, jak i te mniej widoczne, które bez systematycznej opieki szybko traciłyby swój charakter. Dla miasta oznacza to zachowanie ciągłości w krajobrazie, a dla mieszkańców i odwiedzających – szansę, by Gdynia nie rozmyła się w przeciętności.

W ubiegłym roku odnowiona została także tylna elewacja gmachu przy 10 Lutego 24, uzupełniając wcześniejszy remont frontu z 2018 roku. Dzięki temu budynek odzyskał spójność, a jego modernistyczna linia jest dziś czytelna z obu stron. To ważne właśnie w takim miejscu, w którym codzienny ruch miesza się z miejską reprezentacją, a historia nie stoi za szybą, tylko wciąż pracuje na ulicy.

na podstawie: Urząd Miasta w Gdyni.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta Gdynia). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.