Gdyńskie rozmowy o kobiecym zdrowiu pokazały, że tabu wciąż pęka po cichu

3 min czytania
Gdyńskie rozmowy o kobiecym zdrowiu pokazały, że tabu wciąż pęka po cichu

FOT. Urząd Miasta w Gdyni

W Miejscu Otwartym w Gdyni nie było tego dnia wykładu z podniesionym palcem, tylko rozmowa, której wiele kobiet długo szukało. Przez cały marzec spotkania z cyklu „Marzec Kobiet: Port Dobrostan” przyciągały uczestniczki, które chciały usłyszeć o zdrowiu bez skrótów i bez wstydu. Finałowy temat o perimenopauzie i menopauzie dołożył do tego jeszcze jedną ważną rzecz – pozwolił nazwać zmiany, które dla wielu osób wciąż są zbyt długo przemilczane.

  • Cztery środy i cztery tematy, które zebrały kobiety w jednym miejscu
  • Menopauza bez półsłówek i bez niepotrzebnego lęku
  • Z rozmów wybrzmiało jedno oczekiwanie na więcej takich spotkań

Cztery środy i cztery tematy, które zebrały kobiety w jednym miejscu

Cykl zorganizowano z inicjatywy Gdyńskiej Rady Kobiet i rozciągnięto na cztery środowe spotkania w marcu. Każde z nich dotykało innego obszaru, ale wszystkie prowadziły do jednego wniosku – o zdrowiu kobiet nadal trzeba mówić szeroko, konkretnie i bez zakłopotania.

W programie znalazły się rozmowy o:

  • odporności psychicznej,
  • diecie bez mitów,
  • zdrowiu intymnym,
  • perimenopauzie i menopauzie.

Tak ustawiony cykl dawał uczestniczkom nie tylko wiedzę, ale też porządek w sprawach, które często mieszają się ze sobą w codziennym życiu. Jednego dnia chodzi o sen i stres, innego o odżywianie, a jeszcze innego o objawy, które zmieniają ciało i samopoczucie bez zapowiedzi.

Menopauza bez półsłówek i bez niepotrzebnego lęku

Ostatnie spotkanie odbyło się w środę, 25 marca, pod hasłem „Twoje ciało w nowym rytmie. O perimenopauzie i menopauzie”. To właśnie ten etap życia stał się osią rozmowy prowadzonej przez Małgorzatę Sowińską, ginekolożkę i członkinię Gdyńskiej Rady Kobiet, Agnieszkę Schneider-Szymańską, psycholożkę i seksuolożkę, oraz Kingę Fromlewicz, menoedukatorkę współpracującą z radą.

Podczas spotkania temat rozpatrywano z kilku stron naraz – od zdrowia fizycznego, przez kondycję psychiczną, po relacje i funkcjonowanie w pracy. Zamiast prostych odpowiedzi pojawiła się rzeczowa rozmowa o tym, jak zmienia się ciało, jak reaguje psychika i dlaczego menopauza nie musi być traktowana jak koniec czegokolwiek.

„Kobiety w Gdyni chcą takich wydarzeń i aktywnie biorą w nich udział” – mówiła Kinga Fromlewicz.

To zdanie dobrze oddaje atmosferę całego cyklu. Uczestniczki nie przyszły po gotowe hasła, ale po wiedzę i doświadczenie, które można odnieść do własnego życia bez poczucia osamotnienia.

Z rozmów wybrzmiało jedno oczekiwanie na więcej takich spotkań

Organizatorki zwracały uwagę, że właśnie otwarta wymiana doświadczeń najbardziej wybrzmiała podczas całego cyklu. Kobiety rozmawiały o zdrowym jedzeniu, odporności psychicznej, zdrowiu uroginekologicznym i o tym, jak przejść przez menopauzę bez lęku i bez wrażenia, że trzeba radzić sobie samotnie.

W tle pojawił się też ważny wątek wsparcia w miejscu pracy oraz współdziałania ze współpracownikami. To temat szczególnie istotny, bo zmiany hormonalne i emocjonalne nie zatrzymują się po wyjściu z gabinetu czy sali spotkań. Dotykają codzienności, obowiązków i relacji, więc im lepiej są nazwane, tym łatwiej szukać sensownego wsparcia.

Po zakończeniu cyklu mocno wybrzmiało oczekiwanie, że podobne rozmowy będą wracać. I właśnie w tym tkwi siła takich inicjatyw – nie zamykają tematu, tylko otwierają kolejne drzwi do mądrej, spokojnej rozmowy o zdrowiu kobiet.

na podstawie: Urząd Miasta w Gdyni.

Autor: krystian