Pół litra w organizmie i sądowy zakaz - ucieczka przez ogródki działkowe nie pomogła

Pół litra w organizmie i sądowy zakaz - ucieczka przez ogródki działkowe nie pomogła

56-latek wysiadł z Seata na widok patrolu i rzucił się do ucieczki. Pościg przez działki, zatrzymanie na przystanku - i weryfikacja w systemie, która zmieniła wykroczenie w przestępstwo zagrożone pięcioma latami.

Wieczorem 1 czerwca 2026 roku dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Gdyni odebrał telefon od świadka. Mężczyzna zgłosił, że kierujący Seatem spożywał alkohol w pojeździe, odjechał, a potem wrócił na parking przy jednej z pizzerii w mieście. Patrol z Wydziału Ruchu Drogowego dotarł na miejsce błyskawicznie.

Funkcjonariusze zlokalizowali wskazany samochód. W momencie interwencji kierowca wysiadł z auta. Na widok mundurowych nie zaczął tłumaczyć się, nie podjął rozmowy - ruszył biegiem. Policjanci rozpoczęli pościg pieszy. 56-latek wbiegł na teren ogródków działkowych. Chwilowo zniknął z pola widzenia, ale próba ucieczki okazała się bezcelowa. Po krótkim czasie funkcjonariusze dostrzegli go na przystanku autobusowym. Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do policyjnej celi.

Badanie alkomatem wykazało ponad promil alkoholu w organizmie. To jednak nie koniec problemów zatrzymanego. Sprawdzenie w policyjnych systemach ujawniło aktywny sądowy zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Podczas oględzin ustalono dodatkowo, że mężczyzna uszkodził ogrodzenie podczas manewrowania pojazdem.

Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz niestosowanie się do sądowego zakazu prowadzenia pojazdów grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. O dalszym losie 56-latka zdecyduje sąd.

Kolejny przypadek, który pokazuje, że sądowy zakaz dla recydywisty to dla niektórych tylko papier - a ucieczka przez działki to strategia godna filmu sensacyjnego, tyle że w realnym życiu kończy się na przystanku i kajdankach.

na podstawie: Policja Gdynia.