Morze Bałtyckie staje się poligonem. Gdynia gospodarzem jubileuszowych manewrów NATO

Morze Bałtyckie staje się poligonem. Gdynia gospodarzem jubileuszowych manewrów NATO

FOT. Urząd Miasta

W czwartek w porcie zaczyna się coś, czego nie widać na co dzień. Pięć polskich okrętów, komandosi z FORMOZY, samoloty i drony – wszystko to zgra w jeden mechanizm, który ma działać jak jeden organizm. 55. edycja BALTOPS to nie tylko pokaz siły, ale przede wszystkim próba odpowiedzi na pytanie: czy w krytycznym momencie wszyscy zrozumieją się bez słów.

  • Gdynia jako punkt startowy. Co dzieje się przed wypłynięciem
  • Drony, miny, okręty podwodne. Czego NATO uczy się na Bałtyku
  • Siedemnaście flag, jeden cel

Gdynia jako punkt startowy. Co dzieje się przed wypłynięciem

Manewry rozpoczynają się od fazy portowej – tzw. „Pre-Sail Conference". To właśnie w gdyńskim porcie dowódcy kilkunastu narodowości usiądą razem, by rozdzielić zadania i przećwiczyć pierwsze scenariusze. Odprawy, spotkania, wprowadzenia – wszystko po to, by na morzu nie było czasu na domysły.

Polska Marynarka Wojenna wystawia do tegorocznej edycji znaczące siły. Z 3. Flotylli Okrętów i 8. Flotylli Obrony Wybrzeża wypłyną: fregata rakietowa ORP Gen. T. Kościuszko, korweta zwalczania okrętów podwodnych ORP Kaszub, okręt transportowo-minowy ORP Lublin oraz trałowce OORP Necko i Nakło. Do tego dołączy bateryjny moduł bojowy z Morskiej Jednostki Rakietowej, lotnictwo z Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej, a także Wojska Specjalne. ORP Kontradmirał X. Czernicki – obecnie okręt flagowy Stałego Zespołu Sił Obrony Przeciwminowej NATO Grupa 1 – również weźmie udział w operacji.

Faza morska rusza tego samego dnia. Okręty sformują grupy taktyczne i wspólnie z lotnictwem przeprowadzą ćwiczenia obejmujące integrację obrony przeciwlotniczej, zwalczanie okrętów podwodnych oraz operacje desantowe.

Drony, miny, okręty podwodne. Czego NATO uczy się na Bałtyku

Wiceadmirał Jarosław Ziemiański, inspektor Marynarki Wojennej w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych, podkreślał na pokładzie ORP Gen. T. Kościuszko, że te manewry to przede wszystkim szlifowanie umiejętności w domenach wymagających ciągłego doskonalenia:

W czasie ćwiczenia BALTOPS 2026 staramy się doskonalić umiejętności, które już posiadamy. W domenach, które wiemy, że wymagają dodatkowego doskonalenia się. Mam na myśli przede wszystkim elementy związane z wykrywaniem i przeciwdziałaniem zagrożeń ze strony dronów nawodnych, podwodnych czy powietrznych, które działają nad akwenami morskimi. Równie istotne będzie zagrożenie minowe oraz wykrywanie i zwalczanie okrętów podwodnych.

Dodał, że polskie siły – pięć okrętów nawodnych działających w różnych grupach zadaniowych, wspierane przez lotnictwo, siły powietrzne i pododdziały brzegowe – mają tworzyć jeden system wpinany w strukturę ćwiczenia prowadzonego przez Marynarkę Wojenną USA.

Szczególną rolę odegrają komandosi z Jednostki Wojskowej FORMOZA. Ich zadanie: naprowadzanie precyzyjnych uderzeń lotniczych i morskich – jedna z najtrudniejszych sztuk współczesnego pola walki.

Siedemnaście flag, jeden cel

W tegorocznych manewrach uczestniczą: Belgia, Dania, Estonia, Finlandia, Francja, Niemcy, Grecja, Włochy, Łotwa, Litwa, Holandia, Polska, Turcja, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone. Do działań zaangażowano także Regionalne Dowództwo Morskie NATO z siedzibą w Rostocku oraz Stały Zespół Sił Obrony Przeciwminowej NATO Grupa 1.

Ćwiczenie odbywa się pod przewodnictwem Sił Marynarki Wojennej USA w Europie i Afryce, 6. Floty US Navy, Morskich Sił Uderzeniowych i Wsparcia NATO. Manewry potrwają do 19 czerwca i zakończą się w niemieckiej Kilonii.

Główny cel pozostaje niezmienny od pół wieku: zwiększenie interoperacyjności sił morskich państw NATO. W praktyce oznacza to, że załogi z różnych krajów muszą nauczyć się działać razem – szybciej, precyzyjniej, bez zbędnych pytań.

na podstawie: Urząd Miasta Gdynia.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.