[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa: Korona Kielce – Arka Gdynia 3:0. Gospodarze rozstrzygnęli wszystko przed przerwą

3 min czytania
[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa: Korona Kielce – Arka Gdynia 3:0. Gospodarze rozstrzygnęli wszystko przed przerwą

Arka Gdynia wraca z Kielc bez punktów. W 26. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce wygrała na Exbud Arenie 3:0, a losy meczu zamknęła jeszcze przed przerwą. Dla gdyńskich kibiców to był bolesny poranek, bo od 22. do 44. minuty gospodarze zadali trzy ciosy, po których Arka już się nie podniosła.

Mecz miał dla gości z Gdyni moment obiecujący tylko na samym początku. Wcześniej swoje musiał pokazać Xavier Dziekoński, który świetnie poradził sobie ze strzałem Vladislava Gutkovskisa z dystansu. To była jedna z nielicznych sytuacji, po których można było jeszcze myśleć o wyrównanym spotkaniu. Chwilę później obraz gry zmienił się jednak brutalnie.

Szybki nokaut w pierwszej połowie

Korona nie potrzebowała wielu okazji, żeby ustawić sobie to spotkanie. Najpierw w 22. minucie na listę strzelców wpisał się Marcel Pięczek, a dwie minuty później było już 2:0 po trafieniu Stjepana Davidovicia. Arka została zepchnięta do głębokiej defensywy, a gospodarze coraz pewniej czuli się przy piłce.

Na domiar złego dla drużyny z Gdyni przed zejściem do szatni padł jeszcze trzeci gol. W 44. minucie Mariusz Stępiński wykorzystał rzut karny i praktycznie zamknął cały mecz. Korona do przerwy prowadziła 3:0, a w Kielcach nikt już nie miał wątpliwości, kto kontroluje wydarzenia na boisku.

Po zmianie stron Arka próbowała jeszcze podkręcić tempo. Dawid Szwarga już w przerwie wpuścił Alassane Sidibé, Oskara Kubiaka i Vladislasa Gutkovskisa, a później dołożył kolejne roszady. Goście częściej dochodzili do głosu niż w pierwszej połowie, ale w statystykach nie przełożyło się to na przełom. Co ciekawe, Arka oddała nawet więcej celnych strzałów niż Korona, tylko że bez efektu w postaci gola.

Arka bez odpowiedzi, Korona spokojnie dowiozła wynik

W drugiej części gry nie brakowało walki, lecz brakowało konkretów. Korona przyjęła wynik i pilnowała przewagi, a Arka biła głową w mur. W 74. minucie żółte kartki obejrzeli Slobodan Rubežić i Temurri Gaprindaszwili, co tylko potwierdziło, że mecz robił się coraz bardziej szarpany. Gdynianie mieli więcej z piłki niż przed przerwą, ale nie znaleźli sposobu na odwrócenie losów spotkania.

Na trybunach pojawił się też Andrzej Gołota, ale na boisku zdecydowanie mocniej uderzała Korona. Dla Jacka Zielińskiego, który tego dnia świętował 65. urodziny, był to szczególny mecz. Jego zespół nie dość, że zagrał skutecznie, to jeszcze bardzo szybko pozbawił Arki złudzeń.

Korona dopisała sobie trzy punkty i umocniła się na 8. miejscu z dorobkiem 36 punktów. Arka pozostaje na 15. pozycji i ma na koncie 30 punktów. Dla drużyny z Gdyni to sygnał, że w kolejnych spotkaniach trzeba będzie szukać szybkiej odpowiedzi, bo w Kielcach różnica między zespołami była aż nadto widoczna.

Korona KielceStatystykaArka Gdynia
3Gole0
54%Posiadanie46%
4Strzały celne5
9Strzały niecelne4
25Strzały łącznie10
12Strzały zablokowane1
19Strzały w polu karnym7
6Strzały spoza pola3
7Rzuty rożne3
14Faule16
2Spalone1
1Żółte kartki1
5Interwencje bramkarza1
412Liczba podań354
320Podania celne274
78%Skuteczność podań77%

Autor: redakcja sportowa twojagdynia.pl