W Teatrze Gdynia Główna powstaje dom bez miłości i wyjścia

FOT. UM Gdynia
Na scenie Teatru Gdynia Główna rodzi się historia, w której cisza waży więcej niż słowa, a dom zamiast chronić, zaczyna dławić. „ONA. Rekonstrukcja” sięga po „Dom Bernardy Alby” Federica Garcíi Lorki, ale opowiada go tak, by brzmiał jak dramat bardzo współczesny. W centrum zostają trzy kobiety i napięcie, które narasta latami, aż trudno odróżnić porządek od przemocy. To spektakl o dziedziczonych schematach, o braku wspólnoty i o tym, jak łatwo zamknąć ludzi w roli, z której nie ma prostego wyjścia.
- Monika Jarząbek wraca do Gdyni z tekstem, który chodził za nią od studiów
- Trzy kobiety zamiast całej rodziny pokazują mechanizm przemocy
- Premiera i kolejne pokazy w Teatrze Gdynia Główna
Monika Jarząbek wraca do Gdyni z tekstem, który chodził za nią od studiów
Dla Moniki Jarząbek ten projekt ma wyraźnie osobisty ciężar. Reżyserka, która od stycznia pracuje w Teatrze Gdynia Główna jako kuratorka projektów artystycznych, wróciła do miasta po latach pracy w Gdańsku . Sama podkreśla, że to jej pierwsza premiera w tej scenie, a zarazem spełnienie teatralnego planu, który dojrzewał od dawna.
„To bardzo ważny, osobisty dla mnie moment” – mówi Monika Jarząbek.
Jak opowiada, do „Domu Bernardy Alby” wracała jeszcze od czasu studiów w Akademii Teatralnej w Warszawie . W nowej inscenizacji nie chodzi jednak wyłącznie o literacki wzór. Jarząbek patrzy na ten dramat przez pryzmat wspólnoty, a raczej jej rozpadu. Interesuje ją, co dzieje się z małymi, zamkniętymi grupami, gdy zabraknie zaufania, czułości i elementarnej gotowości do wsparcia drugiej osoby.
„Pomyślałam o wspólnotowości, o małych wspólnotach, które budujemy, o siostrzeństwie” – przyznaje reżyserka.
W jej ujęciu spektakl staje się czymś w rodzaju laboratorium. Widzowie mają zajrzeć do wnętrza domu, w którym napięcie nie wybucha nagle, tylko narasta pod powierzchnią codziennych rytuałów. To właśnie tam najmocniej widać międzypokoleniową transmisję przemocy – nie jako pojedynczy gest, lecz jako układ norm i reakcji, który przechodzi z jednego pokolenia na drugie.
Trzy kobiety zamiast całej rodziny pokazują mechanizm przemocy
Adaptacja przygotowana na potrzeby Teatru Gdynia Główna mocno ogranicza liczbę postaci, ale dzięki temu wyostrza konflikt. Na scenie zostają trzy bohaterki, a każda z nich reprezentuje inny sposób radzenia sobie z tym samym zamkniętym porządkiem.
Bernarda pilnuje dyscypliny, bo właśnie w niej szuka poczucia kontroli. Adela, najmłodsza córka, próbuje się wyrwać z narzuconych reguł i jako jedyna stawia opór. Pomiędzy nimi stoi Poncja, służąca, która obserwuje, komentuje i czasem łagodzi napięcia, choć równocześnie podtrzymuje cały układ.
To rozwiązanie nie jest przypadkowe. W oryginale Lorki kobiecy świat także funkcjonuje bez mężczyzny w centrum wydarzeń, a ciężar konfliktu rozkłada się na relacje między kobietami. W gdyńskiej wersji ten mechanizm został jeszcze mocniej wyciągnięty na pierwszy plan. Dzięki temu historia nie rozprasza się na poboczne wątki, tylko skupia się na napięciu między kontrolą, buntem i biernym trwaniem.
„Ilość osób została zredukowana do trzech postaci” – tłumaczy Monika Jarząbek.
Marta Jaszewska, która wciela się w Adelę, zwraca uwagę, że przygotowania do spektaklu pokazały, jak bardzo podobne mechanizmy nadal działają wokół ludzi, niezależnie od miejsca czy skali środowiska.
„Te mechanizmy się kompletnie nie zmieniły. I dotykają wszystkich” – mówi aktorka.
To właśnie dlatego spektakl nie zatrzymuje się na opowieści o jednej rodzinie. Zamiast tego odsłania sytuację, którą łatwo rozpoznać także poza sceną: gdy milczenie zastępuje rozmowę, a dom staje się miejscem rygoru, trudno jeszcze mówić o wspólnocie.
Premiera i kolejne pokazy w Teatrze Gdynia Główna
Przedstawienie ma wejść na scenę w kilku terminach, a pierwszy pokaz otwiera cały cykl.
- Premiera – 17 i 18 kwietnia, godz. 19.00
- Kolejne pokazy – 24 i 25 kwietnia
- Bilety – dostępne online lub po rezerwacji telefonicznej pod numerami 600 306 634, 600 306 632 i 58 351 15 12
Twórcy zapowiadają spektakl mocny emocjonalnie, ale jednocześnie czytelny w przekazie. W obsadzie znaleźli się Urszula Kowalska, Marta Jaszewska i Małgorzata Polakowska. Za scenariusz i reżyserię odpowiada Monika Jarząbek, a scenografię, kostiumy i światło przygotowała Marzena Chojnowska.
Spektakl ma uderzać nie efektem, lecz napięciem, które zostaje z widzem dłużej niż ostatnia scena.
na podstawie: Urząd Miasta.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Gdynia). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

W Teatrze Gdynia Główna powstaje dom bez miłości i wyjścia

Gdyńscy uczniowie pokazali, że rower w szkole potrafi zmieniać nawyki

Gdynia stawia na drony i szuka wspólnego języka dla wojska, nauki i przemysłu

Gdynia na weekend rozstawia port, scenę i leśne warsztaty

Morska Agencja Gdynia świętuje 75 lat i wciąż łączy port z globalnym handlem

Photon w Bibliotece Śródmieście - seniorzy sprawdzą głowę na lekko

Cztery dni sprzątania Gdyni na Dzień Ziemi i prosty sposób na udział

Na Pogórzu powstało miejsce, gdzie seniorzy będą uczyć się i spotykać

Jedno kliknięcie mogło kosztować wiele - uczniowie z Gdyni usłyszeli ostrzeżenie

Gdynia przy stole o przyszłości samorządów i kurczącej się demografii

Kaskadowy pomiar w Gdyni - 121 mandatów po jednej akcji

Pół miliona złotych wraca do gdyńskich filmowców po przerwie

W gdyńskim przedszkolu padły ważne słowa od drogówki - dzieci słuchały w skupieniu

