Jacht z dawną „Zjawą III” wrócił do Gdyni. Historia Wagnera zatoczyła krąg

FOT. UM Gdynia
Na nabrzeżu w Yacht Park Gdynia nie chodziło tylko o powitanie jachtu. Chodziło o powrót jednostki, która niesie pamięć o pierwszym polskim rejsie dookoła świata. „Tradewinds”, dawniej „Zjawa III”, po blisko 90 latach znów zacumował w miejscu, od którego zaczęła się ta morska opowieść. Harcerki powitały załogę chlebem i solą, a ten prosty gest mocno połączył współczesną wizytę z młodością Władysława Wagnera.
- Harcerski gest na nabrzeżu przypomniał, skąd wystartowała ta opowieść
- „Tradewinds” z dawną nazwą na rufie i polską flagą przy maszcie
- Wagner nie wrócił za życia. Jego prochy spoczęły później na Witominie
- Człowiek, który od lat pilnuje pamięci o Wagnerze
Harcerski gest na nabrzeżu przypomniał, skąd wystartowała ta opowieść
We wtorek w Yacht Park Gdynia pojawili się żeglarze z jachtu „Tradewinds”, a oficjalne powitanie miało wyraźnie symboliczny charakter. Na nabrzeżu czekały harcerki, które podały chleb i sól – dokładnie taki gest dobrze pasował do historii człowieka, który jako nastolatek właśnie w Gdyni związał swoje życie z morzem.
To miejsce nie było przypadkowe. Władysław Wagner trafił do Gdyni jako piętnastoletni harcerz, a fascynacja portem i żeglugą szybko przerodziła się w plan, który w tamtym czasie brzmiał niemal niewiarygodnie. Z perspektywy dzisiejszego miasta ta historia przypomina, że nadmorskie nabrzeże nie jest tylko przestrzenią spacerową – stąd naprawdę ruszały przedsięwzięcia, które weszły do dziejów polskiego żeglarstwa.
„Tradewinds” z dawną nazwą na rufie i polską flagą przy maszcie
Obecnie jacht pływa pod niemiecką banderą, ale nowi właściciele, poznawszy jego przeszłość, postanowili wyraźnie ją zaakcentować. Na rufie pojawił się napis „ex Zjawa III”, a obok obecnej bandery zawisła także polska flaga. To nie był detal dla ozdoby, lecz jasny sygnał, że historia tej jednostki nie zaczęła się ani nie kończy wraz ze zmianą nazwy.
Właśnie ten gest sprawił, że wizyta w Gdyni nabrała szczególnego znaczenia. Dla załogi był to nie tylko kolejny port na mapie, ale domknięcie opowieści, która zaczęła się przed II wojną światową. Dla mieszkańców to z kolei przypomnienie, że morska tradycja miasta nie zamyka się w muzealnych gablotach – wciąż wraca na nabrzeże w postaci prawdziwych ludzi, prawdziwych jednostek i prawdziwych historii.
Wagner nie wrócił za życia. Jego prochy spoczęły później na Witominie
Droga Wagnera do tego miejsca była długa i pełna przeszkód. W 1931 roku znalazł w pobliżu gdyńskiego portu porzucony kadłub małej łodzi i po miesiącach pracy przebudował go na jacht „Zjawa”. Rok później, 8 lipca 1932 roku, wypłynął z Gdyni w rejs, który miał zapisać się w historii jako pierwszy polski samotny marsz przez oceany pod żaglami, choć samą wyprawę wielokrotnie przerywały sztormy, awarie i brak pieniędzy.
Z czasem musiał sprzedać dwie jednostki, a trzecią – „Zjawę III” – zbudował własnymi siłami w Ekwadorze. Na niej kontynuował podróż przez Pacyfik, Australię, Ocean Indyjski i Morze Czerwone, zmierzając z powrotem do Europy. Latem 1939 roku był już blisko końca wyprawy, ale wojna przekreśliła plan powrotu do Gdyni.
2 września 1939 roku, będąc w angielskim Great Yarmouth, dowiedział się o napaści Niemiec na Polskę. Do rodzinnego miasta nie wrócił już za życia. Po wojnie pozostał na emigracji, zmarł w 1992 roku na Florydzie, a jego prochy sprowadzono później do Gdyni i złożono na cmentarzu Witomińskim.
Człowiek, który od lat pilnuje pamięci o Wagnerze
Wśród osób najlepiej znających tę historię jest kapitan Sławomir Królikiewicz, od wielu lat mieszkający w Kanadzie. To on od dawna popularyzuje życiorys Wagnera, organizuje spotkania poświęcone żeglarzowi i zabiega o to, by jego dorobek nie zniknął z pamięci kolejnych pokoleń. Właśnie Królikiewicz zainicjował oficjalne powitanie „Tradewinds” w Gdyni.
Jego zaangażowanie nadaje całemu wydarzeniu dodatkowy sens. To już nie tylko przyjazd historycznego jachtu, ale także spotkanie ludzi, którzy uznali, że opowieść o Wagnerze nadal należy do Gdyni – i że warto ją przypominać nie od święta, lecz przy takich właśnie powrotach na portowe nabrzeże.
na podstawie: UM Gdynia.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Gdynia). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

Babie Doły odsłaniają swoje tajemnice w miejskiej grze na 100-lecie Gdyni

Na plaży w Gdyni dzieci poznały sposoby na wakacyjne zagrożenia

Jazzowe gwiazdy i konkurs o Grand Prix. Ladies’ Jazz Festival wraca do Gdyni

Jeden telefon może zabrać oszczędności seniora. Policja ostrzega w Gdyni

Trzy dni muzycznej podróży w Gdyni. Globaltica wraca do Parku Kolibki

Gdyńskie ulice dostają nową nawierzchnię. Wkrótce kolejne remonty

W podziemiach Hal Targowych spotkają się ludzie od społecznych zmian

Biblioteka przy Morskiej 113 po latach czeka na wielką przebudowę

Mundial czyta się inaczej - siedem książek, które pokazują futbol z bliska

Motocyklista uciekał przed kontrolą w Gdyni. Nie miał uprawnień

Gdynia wzmacnia ochronę dzieci. Policja ustaliła zasady szybkiej reakcji

Święto Policji w Gdyni i Sopocie. Awanse dla 50 funkcjonariuszy

Z Gdańska polecimy w 11 nowych kierunkach. Ryanair zwiększa flotę

Polonia z Berlina przyjechała do Gdyni. Rozmowy o kulturze i kaszubskich korzeniach
Przydatne dane teleadresowe
- Rejonowy Zarząd Infrastruktury w Gdyni - kontakt, adres, telefony
- Zarząd Dróg i Zieleni w Gdyni - kontakt, zgłaszanie awarii, zajęcie pasa drogowego i strefa płatnego parkowania
- Przychodnia Euromedicus Gdynia - kontakt, rejestracja, badania i opieka długoterminowa
- Ognisko Wychowawcze "Dziadka" w Gdyni - kontakt, adres i dojazd
- Urząd Stanu Cywilnego w Gdyni - kontakt, sprawy, referaty
- Zarząd Cmentarzy Komunalnych w Gdyni - kontakt, cmentarze, opłaty i formalności
