Harcerskie mapy i tajne akcje – jak młodzi uratowali Gdynię przed zniszczeniem

3 min czytania
Harcerskie mapy i tajne akcje – jak młodzi uratowali Gdynię przed zniszczeniem

W tłumie upamiętnień i jubileuszowych haseł wyrasta historia, która mówi o odwadze młodych gdynian. Podczas obchodów Dnia Myśli Braterskiej przypomniano działania Tajnego Hufca Harcerzy, które miały bezpośredni wpływ na to, że miasto przetrwało bez większych zniszczeń. Ta opowieść łączy szpiegowską precyzję, ryzyko i cichy heroizm.

  • Jak Tajny Hufiec Harcerzy stworzył mapy, które zmieniły plan bitwy
  • Gdynia – miasto, które zawdzięcza spokój miejskiej tkanki precyzyjnym rekonesansom
  • Losy Lucjana Cylkowskiego – nauczyciela i komendanta w cieniu represji

Jak Tajny Hufiec Harcerzy stworzył mapy, które zmieniły plan bitwy

Tajny Hufiec Harcerzy działał w okupowanej Gdyni od końca 1939 roku. Jego członkowie prowadzili dwa główne przedsięwzięcia wywiadowcze, znane pod kryptonimami B-1 i B-2, których efekty dotarły do aliantów i wpłynęły na przebieg działań wojennych wokół portu. W skrócie:

  • Akcja B-1 – harcerze zdobyli niemieckie plany portu i nanieśli na nie aktualne pozycje wojsk oraz okrętów, po czym mapy przekazano sojusznikom. Dzięki temu naloty uderzyły w cele militarne, omijając zabudowania mieszkalne i znaczną część infrastruktury miejskiej.
  • Akcja B-2 – młodzi wykonawcy dokładnie wykreślali rozmieszczenie niemieckich umocnień od Kolibek po Kępę Oksywską i nanosili te dane na mapy sztabowe, które trafiły do żołnierzy Armii Czerwonej.

W rezultacie, jak wskazują źródła, naloty skupiały się na porcie i bazie Kriegsmarine – m.in. 18 grudnia 1944 roku angielskie bombowce zadały cios okrętom i instalacjom wojskowym, trafiając minimalnie w zabudowę miasta. W tych operacjach współorganizatorem był Joachim Joachimczyk ps. Joachim – gdynianin i żołnierz Armii Krajowej, który nadzorował zbieranie danych i namawiał harcerzy do systematycznej pracy z mapą.

Gdynia – miasto, które zawdzięcza spokój miejskiej tkanki precyzyjnym rekonesansom

Faza końcowa walk o region nad Zatoką Gdańską trwała od natarć frontów po starcia w dzielnicach miejskich. Oddziały radzieckie i polskie dotarły pod miejsce oporu w marcu 1945 roku – fronty stawały na przedpolach, a potem rozpoczęły szturm. Kluczowe daty i etapy:

  • 13 marca 1945 roku – armie 1. i 2. Frontu Białoruskiego pojawiły się na przedpolach Trójmiasta.
  • 26 marca – rozpoczęcie szturmu na Gdynię.
  • 28 marca 1945 roku – wyparto okupantów z miasta; walki trwały dalej na Oksywiu aż do 5 kwietnia, gdy mimo ewakuacji morskiej część sił jeszcze się broniła.

Dzięki pracy wywiadowczej harcerzy ataki mogły być skierowane na strategiczne obiekty, co – według przekazów – ograniczyło straty w zabudowie i infrastrukturze miejskiej. To w praktyce oznaczało mniejsze zniszczenia dróg, kamienic i portowych obiektów, które po wojnie stanowiły podstawę szybszej odbudowy.

Losy Lucjana Cylkowskiego – nauczyciela i komendanta w cieniu represji

W opowieści o Tajnym Hufcu pojawia się sylwetka Lucjana Cylkowskiego ps. Lutek, Papa Lutek – nauczyciela i harcmistrza, który przed wojną pełnił funkcję hufcowego (1938–1942) i od 1939 roku komendanta Pogotowia Harcerzy. Po powrocie z Danii podjął działalność konspiracyjną pracując jako kierownik punktu usługowego w Gdyni. W wyniku represji hufiec został rozbity, a Cylkowski został zatrzymany przez Gestapo:

  • aresztowany 29 września 1942 – poddany torturom, nie wydawszy współtowarzyszy;
  • w 1943 roku Niemcy zgodzili się na jego „ucieczkę” pod warunkiem współpracy, co Cylkowski wykorzystał, by działać z ukrycia;
  • ponownie aresztowany 10 marca 1944 i osadzony w więzieniu w Gdańsku , a następnie w obozie Stutthof (nr 36573) – stracony 12 lipca.

Te losy pokazują, że za sukcesami wywiadowczymi stały jednostkowe ofiary i skomplikowane wybory moralne – często podejmowane w cieniu groźby śmierci.

Na podstawie materiałów Chorągwi Gdańskiej ZHP i Związku Harcerstwa Polskiego.

Wspomnienie o tamtych wydarzeniach ma dziś praktyczne znaczenie – nie tylko jako punkt pamięci, ale i jako wyjaśnienie, dlaczego fragmenty przedwojennej zabudowy i portu przetrwały. Dla mieszkańców to przypomnienie, że działania niewielkich grup konspiracyjnych mogą mieć długofalowy wpływ na losy miasta i jego możliwą odbudowę po wojennych zniszczeniach.

na podstawie: Urząd Miasta w Gdyni.

Autor: krystian