Noworoczny zastrzyk adrenaliny - morsowanie na Bulwarze Nadmorskim

1 stycznia na gdyńskiej plaży pod Bulwarem Nadmorskim było głośno od śmiechu, muzyki i oklasków. Grupy w kolorowych strojach kąpielowych, z czapkami i rękawicami, schodziły do niemal lodowatej wody, a spacerowicze przyglądali się z ciekawością. Atmosfera była bardziej świąteczna niż surowa, choć temperatura wody nie rozpieszczała. To stały rytuał, który dla wielu stanowi najlepszy sposób na rozpoczęcie roku.
- Plaża tętniła energią mimo mrozu
- Stowarzyszenie Morsy Gdyńskie - grupowe rytuały i zdrowotne zalety
- Gdynia — mieszkańcy i turyści tworzą jedną grupę
Plaża tętniła energią mimo mrozu
Na końcu Bulwaru Nadmorskiego zebrała się rekordowa liczba uczestników pierwszej kąpieli w roku. Woda miała około 2°C, a do morza schodzili i ci, którzy morsują od lat, i rodziny z małymi dziećmi. Najstarszy z uczestników ma ponad 90 lat, a wśród regularnych członków Stowarzyszenia przeważają osoby w wieku dojrzałym, które — jak mówią — mają więcej energii niż niejeden nastolatek. Spotkanie miało nie tylko sportowy charakter - panowała wyraźna radość ze wspólnego zaczynania roku.
Stowarzyszenie Morsy Gdyńskie - grupowe rytuały i zdrowotne zalety
Za organizacją stoi Stowarzyszenie Morsy Gdyńskie im. Jana Bobczyka, które aktywnie zrzesza około 50 osób i regularnie przyjmuje nowych członków. Uczestnicy podkreślają, że morsowanie to nie tylko krótkie zanurzenie, ale i element życia towarzyskiego - po kąpielach są ogniska, wycieczki i wspólne treningi. Jak tłumaczą morsujący, najważniejsze są: kontrola oddechu, krótkie ekspozycje na zimno i wspólne wejścia do wody, które minimalizują ryzyko wychłodzenia. Z punktu widzenia fizjologii, krótkie zanurzenia uruchamiają wyrzut adrenaliny i endorfin oraz aktywację brązowej tkanki tłuszczowej, co przekłada się na uczucie energii po wyjściu z morza.
“Niezwykle cieszy mnie to, że idea morsowania staje się bardzo popularna” - mówiła Małgorzata Hrynaszkiewicz, wiceprezeska stowarzyszenia, dodając że dla wielu najważniejsze są zdrowie i relacje.
Gdynia — mieszkańcy i turyści tworzą jedną grupę
W wydarzeniu chętnie uczestniczyli też turyści. Jednym z nich był Piotr Grudziński z Koluszek, który przyjechał z żoną i dołączył do kąpieli.
“Będę morsował, cieszę się, że w Gdyni dzięki temu mogę poznać wielu fantastycznych ludzi” - przyznał krótko.
Taka mieszanka stałych bywalców i przyjezdnych potęguje atmosferę - z jednej strony rytuał, z drugiej ciekawość i chęć spróbowania czegoś nowego. Organizatorzy zachęcają zainteresowanych do dołączania do grupy - morsowanie praktykuje się w zorganizowanych wejściach, by dbać o bezpieczeństwo.
Co warto wiedzieć przed pierwszym wejściem
- Krótkie zanurzenia wystarczą - nawet kilkadziesiąt sekund dla początkujących.
- Ubiór to nie tylko kostium kąpielowy - czapka i rękawiczki pomagają ograniczyć utratę ciepła.
- Kontrola oddechu i spokój są ważniejsze niż długość pobytu w wodzie.
- Najbezpieczniej morsować w grupie i pod opieką doświadczonych osób.
Stowarzyszenie prowadzi regularne spotkania i informuje o nich publicznie, więc osoby ciekawi spróbowania mają z czego wybierać — a dla wielu to nie tylko zimna kąpiel, lecz sposób na zdrowsze początki każdego roku.
na podstawie: Urząd Miasta.
Autor: krystian

