Gdyńskie trolejbusy dostaną artystyczne obicia. Wzory już wybrane

Gdyńskie trolejbusy dostaną artystyczne obicia. Wzory już wybrane

FOT. Urząd Miasta

W gdyńskim ratuszu padły słowa, które dla pasażerów brzmią jak obietnica czegoś więcej niż zwykłej zmiany wnętrza pojazdu. Ośmiu trolejbusów mają dotknąć projekty inspirowane plażą, architekturą, tradycją i miejskimi detalami, a ich autorką jest Karolina Kurpiewska-Berendt. To właśnie ona odebrała gratulacje i Nagrodę Prezydenta Miasta Gdyni. Teraz wzory, które mają wejść do codziennego kursowania, czekają już tylko na realizację.

  • Plaża, luksfery i rybki mają wejść do codziennej jazdy
  • Komisja wybrała wzór, który łączy estetykę z codziennym użytkowaniem

Plaża, luksfery i rybki mają wejść do codziennej jazdy

Artystyczne obicia siedzisk i oparć pojawią się w ośmiu gdyńskich trolejbusach. Zwycięskie projekty stworzyła Karolina Kurpiewska-Berendt, absolwentka ASP w Gdańsku i Łodzi , prowadząca studio Przędza Jędza. Autorka przygotowała cztery koncepcje i właśnie wszystkie mają zostać wykorzystane. Realizację zaplanowano na ostatni kwartał roku.

Każdy z wzorów odwołuje się do innego fragmentu gdyńskiej tożsamości. Wśród nazw są:

  • „Luxfery”
  • „Hala światło”
  • „Rybki Gdyńskie”
  • „Plażowicze”

Projektantka tłumaczyła, że jeden z pomysłów ma wyraźnie turystyczny charakter, a pozostałe są mocniej osadzone w lokalnych odniesieniach. Wspominała o rozpoznawalnych elementach architektury, o hali targowej i o detalach, które dla mieszkańców bywają codziennością, a dla przyjezdnych dopiero tropem do odkrycia miasta.

„Chciałam, żeby każdy projekt miał inny charakter, ale wszystkie miały mocno kojarzyć się z Gdynią” – powiedziała Karolina Kurpiewska-Berendt.

Jej mąż, Krzysztof Berendt, dopowiedział, że przy projekcie plażowym chodziło o uchwycenie wrażenia jazdy jakby nad samym brzegiem morza. W tle pojawiają się więc piasek, plażowicze i drobne sceny z nadmorskiego życia. To nie dekoracja dla samej ozdoby, lecz próba przeniesienia miejskich skojarzeń do miejsca, w którym pasażer zwykle po prostu siada i czeka na kurs.

Komisja wybrała wzór, który łączy estetykę z codziennym użytkowaniem

Do konkursu zgłoszono 13 prac. Po sprawdzeniu formalnym dalej przeszło osiem. Resztę odrzucono na etapie dokumentów, zanim trafiły do punktowej oceny. Komisja pracowała według regulaminu, biorąc pod uwagę nie tylko efekt wizualny, ale też zgodność z charakterem Gdyni i przydatność w codziennej komunikacji.

W składzie znaleźli się przedstawiciele instytucji miejskich i środowiska kultury:

  • Anna Śliwa z Muzeum Miasta Gdyni
  • Magdalena Rosman z Gdyńskiej Rady Kultury
  • Michał Miegoń z Gdyńskiej Rady Kultury
  • Wiktoria Wysocka z Wydziału Kultury Urzędu Miasta Gdyni
  • Natalia Spychalska z Wydziału Kultury Urzędu Miasta Gdyni
  • Katarzyna Korzeniewska z Gdyńskiego Centrum Kultury

O wyborze zdecydowała spójność projektu, ale też jego użytkowy wymiar. W komunikacji miejskiej wzór nie może żyć własnym życiem, oderwany od codziennego ruchu, tylko musi pracować razem z wnętrzem pojazdu. Tu właśnie komisja doceniła przemyślany układ motywów, ich czytelność oraz konsekwencję w opracowaniu wszystkich elementów.

Ważny był również sam dorobek artystki. Karolina Kurpiewska-Berendt jest związana z Gdynią i specjalizuje się w tkaninach żakardowych, co daje szansę na sprawne przełożenie projektu na realne obicia siedzeń i oparć. To istotne, bo w takim przedsięwzięciu sam pomysł nie wystarcza – liczy się także techniczne dopięcie całości i trwałość w miejscu, które codziennie przechodzą setki pasażerów.

Podczas spotkania w ratuszu Mariusz Bzdęga, dyrektor zarządzający ds. kultury i aktywności mieszkańców, podkreślał, że konkurs wyrósł z inicjatywy radnych miasta. Jak zaznaczył, chodziło o to, by zaproponować artystyczne wzory do pojazdów komunikacji miejskiej i jednocześnie wprowadzić do nich coś bardziej lokalnego, bardziej rozpoznawalnego.

„Bardzo się cieszę, że ten pomysł zostanie wdrożony. Dzięki temu zyskamy piękniejszą przestrzeń i jeszcze przyjemniej będzie się jeździć gdyńskimi trolejbusami” – powiedział Mariusz Bzdęga.

W praktyce oznacza to, że zwykła podróż ma dostać nowy, wyraźny znak rozpoznawczy. Nie wielką rewolucję, lecz detal, który będzie wracał w codziennym ruchu miasta. I właśnie takie drobne zmiany często najdłużej zostają w pamięci pasażerów.

na podstawie: Urząd Miasta w Gdyni.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.