Sztorm, Foka i Zając wracają na tory i wywożą z Gdyni w sentymentalną podróż

Sztorm, Foka i Zając wracają na tory i wywożą z Gdyni w sentymentalną podróż

FOT. Urząd Miasta Gdynia

Na gdyńskim dworcu znów pojawi się ruch, którego nie da się pomylić z codziennym rozkładem. Od 10 do 12 kwietnia na Pomorzu ruszają specjalne pociągi turystyczne, a część tras startuje właśnie z Gdyni. Będzie Hel, będą Kaszuby i portowe obrzeża miasta, czyli wyprawa bardziej dla ciekawych torów niż dla tych, którzy chcą po prostu dojechać z punktu A do B.

Turystyka Kolejowa TurKol.pl przygotowała przejazdy historycznym taborem, który przypomina o kolei sprzed lat. Na trasach pojawią się wagony pierwszej i drugiej klasy oraz wagon restauracyjny, a składy poprowadzą lokomotywy spalinowe, dobrze znane miłośnikom szynowych podróży.

  • Hel i portowe boczne tory pokażą Gdynię z zupełnie innej strony
  • Trzeciego dnia „Zając” ruszy dalej niż zwykle
  • Stare wagony i „Gagarin” przyciągają nie tylko pasjonatów kolei

Hel i portowe boczne tory pokażą Gdynię z zupełnie innej strony

Jednym z najbardziej efektownych przejazdów będzie kurs „Foka” z Gdyni Głównej na Półwysep Helski. Pociąg pojedzie przez Puck i Władysławowo aż do Helu, a sama trasa należy do tych, które najczęściej zapamiętuje się nie tylko z rozkładu, ale i z widoku za oknem.

Na miejscu przewidziano czas wolny, więc przejazd nie kończy się na samym dotarciu do końcowej stacji. To rozwiązanie daje szansę, by połączyć kolejową wyprawę ze spacerem po Helu i powrotem tym samym historycznym składem.

Równie ciekawie zapowiadają się krótsze przejazdy w obrębie Trójmiasta:

  1. „KEJA” pojedzie 11 kwietnia z Gdyni Głównej do Gdańska przez Gdańsk Osowę, korzystając z trasy prowadzącej przez Gdynię Wielki Kack.
  2. „SZTORM” zabierze pasażerów z centrum Gdyni w stronę Oksywia, a potem przez Rumię wróci do miasta.

To właśnie takie kursy pokazują, że kolej turystyczna nie musi oznaczać dalekiej wyprawy. Czasem wystarczy kilka dobrze poprowadzonych kilometrów, by zobaczyć znane miejsca z zupełnie innej perspektywy.

Trzeciego dnia „Zając” ruszy dalej niż zwykle

Najdłuższa z przygotowanych tras startuje trzeciego dnia wydarzenia. Pociąg „Zając” wyruszy z Gdyni i pojedzie przez Gdańsk do Starogardu Gdańskiego, a potem dalej przez Czersk i Bąk, w stronę kaszubskich i borowiackich miejscowości.

To propozycja dla osób, które lubią, gdy sama droga staje się częścią wyjazdu. Taki przejazd nie tylko łączy kilka regionów Pomorza, ale też prowadzi przez miejsca rzadziej kojarzone z kolejowymi wycieczkami. Dzięki temu podróż staje się bardziej wyprawą niż zwykłym przejazdem.

Stare wagony i „Gagarin” przyciągają nie tylko pasjonatów kolei

Organizatorzy stawiają na klimat dawnych składów. W ruchu pojawią się klasyczne wagony pasażerskie, a także cięższe lokomotywy spalinowe, w tym SU42 oraz ST44, znana wśród miłośników kolei jako „Gagarin”. Dla wielu pasażerów sam przejazd takim taborem jest już atrakcją samą w sobie, bo dziś podobne składy w regularnym ruchu pojawiają się coraz rzadziej.

Bilety są dostępne u organizatora, a liczba miejsc w pociągach jest ograniczona. To oznacza, że zainteresowanie musi iść w parze z szybkim decyzją – zwłaszcza że takie trasy, łączące Gdynię, Hel i mniej oczywiste zakątki regionu, nie trafiają się często.

na podstawie: UM Gdynia.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta Gdynia). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.