Metropolia na ostatniej prostej, Pomorze czeka na własne narzędzia i pieniądze

Metropolia na ostatniej prostej, Pomorze czeka na własne narzędzia i pieniądze

FOT. Urząd Miasta w Gdyni

W Sopocie znów wybrzmiało to, o czym na Pomorzu mówi się od lat – że bez wspólnego działania gmin i miast region traci tempo, które sam już sobie wypracował. Po środowej decyzji Rady Ministrów projekt ustawy metropolitalnej rusza do Sejmu, a samorządowcy nie kryją, że to może być moment przełomowy. W grę wchodzą nie tylko większe pieniądze, ale też codzienny komfort dojazdów, wspólne planowanie i mocniejsza pozycja całego obszaru.

  • W Sopocie padło zdanie, na które czekano od lat
  • Jeden bilet i wspólne planowanie mają zmienić codzienność
  • Nowe środki mają rosnąć z roku na rok

W Sopocie padło zdanie, na które czekano od lat

Prace nad ustawą ciągnęły się długo, a w tle pozostawało pytanie, czy metropolia na Pomorzu wreszcie dostanie ramy prawne i finansowe, których od dawna potrzebuje. Podczas czwartkowej konferencji w Sopocie samorządowcy z Obszaru Metropolitalnego Gdańsk –Gdynia–Sopot mówili już nie o planach, lecz o kolejnym etapie drogi, która właśnie weszła na sejmową ścieżkę.

Mieczysław Struk zwracał uwagę przede wszystkim na transport i codzienność mieszkańców dojeżdżających do szkół oraz pracy także z bardziej oddalonych miejscowości. Jak podkreślił, chodzi o to, by „mieszkańcy również tych oddalonych terenów” mogli korzystać z różnych form komunikacji zbiorowej, a cały region zyskał na gospodarce, inwestycjach i turystyce.

„Bardzo liczymy na to, że mieszkańcy również tych oddalonych terenów (…) będą mogli korzystać z różnorodnych form transportu zbiorowego”.

To ważny sygnał zwłaszcza dla osób, które dziś układają codzienne życie pod rozkłady kilku przewoźników i przesiadki między pociągiem, autobusem a miejską komunikacją.

Jeden bilet i wspólne planowanie mają zmienić codzienność

Projekt ustawy zakłada powstanie związku metropolitalnego na Pomorzu, który miałby prowadzić sprawy znacznie wykraczające poza samą koordynację współpracy. W praktyce oznacza to pełniejsze spięcie transportu publicznego, wspólne podejście do przestrzeni i mocniejszą odpowiedź na problemy rozlewającej się zabudowy.

Wśród najważniejszych założeń znalazły się:

  • pełna integracja transportu publicznego,
  • jeden bilet i jedna taryfa,
  • zsynchronizowane rozkłady,
  • częstsze kursy PKM, SKM i autobusów,
  • wspólne planowanie przestrzenne,
  • przeciwdziałanie chaotycznej suburbanizacji,
  • skoordynowana polityka klimatyczna i działania adaptacyjne,
  • nowe mechanizmy finansowania zadań metropolitalnych.

Ale na tym katalog się nie kończy. Projekt przewiduje też szerszy pakiet działań, które samorządy mogłyby uruchamiać zależnie od potrzeb. Chodzi m.in. o rynek pracy, usługi społeczne, innowacje, szkolnictwo wyższe, kulturę, ochronę dziedzictwa, inwestycje komunalne, centra usług wspólnych i podnoszenie kompetencji kadr samorządowych.

Aleksandra Kosiorek mówiła w Sopocie, że to moment, w którym wieloletnie rozmowy przestają być tylko ideą. Jej zdaniem ustawa oznacza nie tylko większą integrację gmin, ale też „realne pieniądze” na wspólny, zrównoważony rozwój. Prezydent Gdyni podkreślała również, że metropolia może wzmocnić pozycję całego regionu na arenie międzynarodowej, bo Pomorze ma atuty, które dopiero razem pokazują pełnię potencjału – od wybrzeża po porty i zaplecze gospodarcze.

Nowe środki mają rosnąć z roku na rok

Najmocniej wybrzmiał jednak wątek finansowy. Magdalena Czarzyńska-Jachim zaznaczyła, że po wejściu ustawy w życie metropolia ma otrzymać stabilne środki na zadania, które dziś często kończą się na dobrych chęciach i doraźnej współpracy.

„W przyszłym roku będzie to 125 milionów złotych, w kolejnym 250 i w trzecim roku 500 milionów złotych”.

Według przedstawionych założeń docelowo pieniądze mają dojść do poziomu 0,49 proc. dochodów z PIT. To oznaczałoby, że wspólne działania nie będą zależały wyłącznie od pojedynczych porozumień między samorządami, lecz zyskają stałe finansowanie i bardziej przewidywalny rytm.

Dla 61 samorządów zrzeszonych w metropolii to nie tylko kwestia administracyjna. Jeśli projekt przejdzie przez parlament i uzyska podpis prezydenta RP, Pomorze dostanie narzędzie, które może zmienić sposób organizowania transportu, planowania inwestycji i rozdzielania zadań między gminami. W regionie, który już dziś rozwija się szybko, taka koordynacja może okazać się różnicą między chaosem a realną przewagą.

na podstawie: UM Gdynia.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta w Gdyni). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.