Miał bić psa łopatą podczas odśnieżania - zatrzymany przez policję

Patrol przyjechał na miejsce po zgłoszeniu, że mężczyzna uderza psa łopatą do odśnieżania. Funkcjonariusze przerwali agresję i przekazali zwierzę do opieki weterynaryjnej.
W ubiegłą środę w późnych godzinach wieczornych do Komisariatu Policji w Gdyni - Oksywiu wpłynęło zgłoszenie o mężczyźnie, który miał bić psa łopatą do odśnieżania. Na miejsce pojechali patrolujący teren policjanci. Świadkowie potwierdzili, że podczas odśnieżania właściciel okładał łopatą swojego psa.
Podczas interwencji mężczyzna był agresywny. Nie reagował na polecenia funkcjonariuszy i głośno krzyczał. Pies o imieniu Bambi był wyraźnie przestraszony i nie odpowiadał na nawoływania właściciela.
Z uwagi na dobro zwierzęcia policjanci przekazali je pracownikom gdyńskiego “Ciapkowa”. Zwierzak otrzymał opiekę weterynaryjną oraz zapewnione odpowiednie warunki bytowe. Mężczyznę zatrzymano i doprowadzono do Komisariatu Policji w Gdyni - Oksywiu, gdzie został przesłuchany.
Śledczy ustalili, że mogło dochodzić do wcześniejszego złego traktowania zwierzęcia. Przedstawiono mu zarzut znęcania się nad zwierzęciem. Grozi mu kara pozbawienia wolności do 3 lat.
na podstawie: KMP w Gdyni.
Ostatnie Artykuły

Hejt to nie anonimowy troll, to kolega z ławki. Jak naprawdę wygląda cyfrowe życie uczniów?

To nie jest już „internet”. To ich codzienność. Co naprawdę widzą młodzi w sieci?

Gdyńska marina zamienia się w klasę dla najmłodszych. Rusza morska lekcja

Dziki w Gdyni przestają być chaosem. Rusza nowy etap działań

W Gdyni rozmawiano o AI i HR. Konferencja pomogła też uczniom

Czterdzieści lat zmian i energii – SP 42 świętuje jubileusz

Nie żyje Łukasz Litewka - poseł Lewicy zginął w wypadku

Pożar przy Północnej. Dogaszanie trwa, śledczy czekają

Żonkile wracają na ulice Gdyni i niosą wsparcie dla hospicjum

Biblioteka Mały Kack pokazuje, jak kultura robi się bardziej dostępna

W Gdyni sala pękała w szwach. Medycy rozmawiają o leczeniu bólu

Gdyński maratończyk zamknął karierę w Bostonie. Na mecie miał cały świat

Borsuk wracał do Wielkiego Kacka. Strażnicy wywieźli go do lasu

