Monika Todorow-Wrycza kocha wyzywania i… wulkany. Niedawno zdobyła szczyt najwyższego z nich: Ojos De Salado, znajdującego się na granicy Chile i Argentyny. Od końcówki stycznia powiewa nad nim biało-czerwona flaga z napisem „Gdynia”. Niecodziennego wyczynu, podczas oficjalnego spotkania, pogratulował prezydent Wojciech Szczurek.

Od zawsze fascynowały mnie górskie wędrówki, ale w pewnym momencie Tatry czy Bałkany przestały mi wystarczać – wspomina Monika Todorow-Wrycza. – Wraz z moją przyjaciółką od zawsze marzyłyśmy o zdobyciu szczytu Kilimandżaro, jednak długo nie mogłyśmy przełamać się i podjąć tego wyzwania. Dojrzewałyśmy do niego sześć lat i ostatecznie stanęłyśmy na dachu Afryki – uzupełnia.

Po zdobyciu najwyższej góry Czarnego Kontynentu przyszła kolej na wyprawy do Maroka, Turcji i Meksyku. To zaostrzyło apetyt gdynianki, dla której zdobywanie wulkanów stało się pasją. Na początku tego roku zdecydowała się zaatakować Ojos De Salado – najwyższy wulkan świata (6893 metrów n.p.m.), znajdujący się w Ameryce Południowej.

Wraz z grupą zaprzyjaźnionych Argentyńczyków przeszła ośmiodniowy okres aklimatyzacji, by 29 stycznia 2018 roku zaatakować szczyt. Blisko dwunastogodzinne wejście zakończyło się sukcesem, choć nie wszyscy towarzysze podróżniczki dotarli do celu.

Samo wejście na wulkan nie jest trudne technicznie, ale niezwykle wyczerpujące pod względem fizycznym. Suchy, pustynny klimat, zimny wiatr i choroba wysokościowa powodują, że na szczycie staje zaledwie co czwarty śmiałek. Tym większa radość, że udało mi się tego dokonać. Zaraz po wejściu na szczyt zawiesiłam biało-czerwoną flagę z napisem „Gdynia”  – dodaje.

Realizacja kolejnego ze swoich marzeń nie oznacza, że podróżniczka zamierza spocząć na laurach. Jej kolejnym celem jest zdobycie Monte Pissi w Andach. To drugi co do wielkości wulkan świata.

Historia pani Moniki obrazuje, że bariery istnieją tylko w naszych umysłach, a dzięki zaangażowaniu oraz wierze we własne możliwości możemy przenosić góry, a nawet stanąć na ich szczytach. Głęboko wierzę, że doniesienia o wyprawach i sukcesach pani Moniki będą mocnym bodźcem dla osób, które chcą spełniać marzenia – mówi prezydent Gdyni Wojciech Szczurek, który podczas oficjalnego spotkania w Urzędzie Miasta wręczył mieszkance miasta list gratulacyjny.


Dodaj komentarz
Komentarze nie odnoszące się bezpośrednio do treści artykułu, obraźliwe, nieprawdziwe oraz niezgodne z prawem, reklamowe publikowane bez zgody wydawcy mogą zostać usunięte przez administrację. Komentarz osoby niezalogowanej, który zawiera link/i jest zatwierdzany ręcznie przez administrację.