Bałtyk pod lupą badaczy – wraki i toksyny okazały się mniej groźne niż sądzono

FOT. UM Gdynia
Na sali w Gdyni padły liczby, które brzmią jak z raportu o morskich zagrożeniach, ale finał całego przedsięwzięcia okazał się bardziej wyważony niż alarmujący. Badacze zajrzeli pod powierzchnię Bałtyku tam, gdzie od dekad spoczywają wraki i ślady wojennej chemii. Wynik nie usuwa ryzyka, lecz pokazuje jego skalę bez domysłów. Dla morza i dla ludzi to ważna wiadomość – bo zamiast przypuszczeń pojawiły się dane.
- Raport z dna morza przyniósł mniej czarny scenariusz
- Przy „Stuttgarcie” i „Frankenie” badacze sprawdzali każdy ślad
- Dziesiątki statków, setki ludzi i mapa ryzyka dla Bałtyku
Raport z dna morza przyniósł mniej czarny scenariusz
W Gdyni zakończył się projekt, który Urząd Morski w Gdyni określa jako największe tego typu przedsięwzięcie pod względem budżetu i zakresu. Podczas konferencji podsumowującej przypomniano, że prace trwały od września 2024 roku do czerwca 2026 roku, a ich celem było rozpoznanie materiałów niebezpiecznych zalegających na dnie Morza Bałtyckiego i przygotowanie planów ewentualnej neutralizacji zagrożeń.
Anna Stelmaszyk-Świerczyńska, dyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni, mówiła podczas otwarcia:
„Jesteśmy zaszczyceni, że możemy zaprezentować ten nietypowy projekt. Mamy nadzieję, że wiedza, którą dostarczy, będzie bardzo przydatna”.
Zakres prac był szeroki. Obejmował wielkoobszarowe badania hydrograficzne, pobór próbek gruntu i wody oraz analizy chemiczne prowadzone w rejonach wraku statku „Franken”, pozostałości wraku „Stuttgart”, a także w Głębi Gdańskiej i Rynnie Słupskiej. W tle była stara, dobrze znana bałtycka historia – wraki z czasów wojny, zatopione ładunki i chemiczne pozostałości, które od lat budziły pytania o ich wpływ na środowisko.
Efekt prac nie brzmi jak scenariusz katastrofy. Wykryto materiały niebezpieczne, ale ich oddziaływanie na środowisko morskie oceniono jako mniejsze, niż początkowo zakładano. To ważne, bo w takich sprawach sam brak pewności bywa równie kłopotliwy jak samo zagrożenie.
W skrócie projekt przyniósł:
- koszt całkowity: prawie 150 mln zł,
- dofinansowanie z Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności: 121 206 400 zł,
- wkład własny Urzędu Morskiego w Gdyni: 27 877 472 zł.
Przy „Stuttgarcie” i „Frankenie” badacze sprawdzali każdy ślad
Po części oficjalnej pokazano film „Cisza Bałtyku”, który przypomniał, skąd bierze się to szczególne ryzyko. W morzu leżą pamiątki po II wojnie światowej – od zatopionych jednostek po broń chemiczną przejętą po wojnie i przypadki wyrzucania do wody beczek, pojemników czy pocisków z substancjami toksycznymi. Właśnie dlatego badacze nie ograniczyli się do jednego punktu, lecz sprawdzali całe otoczenie wybranych lokalizacji.
Jan Młotkowski, zastępca dyrektora Urzędu Morskiego w Gdyni ds. oznakowania nawigacyjnego, mówił o skali projektu tak:
„Wiedza zdobyta w ten sposób będzie mieć znaczenie dla bezpieczeństwa ludzi i środowiska”.
Najwięcej uwagi poświęcono wrakowi „Franken”. To tam zespół wykonał badania geofizyczne na obszarze 5 km² wokół wraku, pobrał próbki osadów rdzeniowych, wody i materiału do badań ekotoksykologicznych, a także przeprowadził 17 inspekcji wizyjnych ROV i sesję fotogrametryczną obejmującą 22 500 zdjęć. Do tego doszły 300 dni pomiarów kierunku i prędkości prądów morskich. Taka skala pracy pokazuje, że nie chodziło o szybkie rozpoznanie, lecz o bardzo dokładne odczytanie tego, co kryje dno.
W przypadku „Stuttgartu” badania prowadziła grupa GeoFusion. Specjaliści stwierdzili skażenie dna paliwem ciężkim, ale w mniejszym zakresie, niż można było zakładać. Opracowali też plan neutralizacji zagrożeń. Jeśli w przyszłości pojawi się potrzeba remediacji, czyli usuwania lub ograniczania zanieczyszczeń, przygotowany jest już kierunek działania. Wskazano przy tym mobilny system utylizacji broni chemicznej oparty na technologii plazmowej, zarządzany przez Safe Zone we współpracy z Rheinmetall.
Dziesiątki statków, setki ludzi i mapa ryzyka dla Bałtyku
W całym projekcie pracowało 300 osób, a badania prowadzono z pokładów 10 statków badawczych. W działaniach uczestniczył także Instytut Morski Uniwersytetu Morskiego w Gdyni jako lider konsorcjum, wraz z firmą MEWO i Akademią Marynarki Wojennej w Gdyni. To właśnie ten zespół zajmował się „Frankenem”, Głębią Gdańską i Rynną Słupską.
Najszerszy rozmach miały prace w dwóch ostatnich lokalizacjach:
- Rynna Słupska – badania geofizyczne na powierzchni 460 km², 65 inspekcji wizyjnych ROV, próbki do analiz eDNA, wody i osadów,
- Głębia Gdańska – badania geofizyczne na powierzchni 322 km², 78 inspekcji wizyjnych ROV, próbki do analiz eDNA, wody i osadów.
Z kolei przy „Frankenie” i w jego otoczeniu pobierano jeszcze próbki zoobentosu, materiał z tkanek miękkich omułka oraz osady do dalszych analiz. Zebrane dane pozwoliły przygotować raport o stanie środowiska morskiego i plan neutralizacji zagrożeń. Dokument nie tylko opisuje obecny stan rzeczy, ale też wskazuje, jak postępować, gdyby w przyszłości trzeba było sięgnąć po konkretne środki.
Właśnie w tym tkwi największa wartość całego przedsięwzięcia. Bałtyk nie przestał być akwenem obciążonym historią, ale Urząd Morski w Gdyni i współpracujące zespoły dostały narzędzie, które porządkuje wiedzę o zagrożeniach. A tam, gdzie chodzi o dno morza, przejrzysta mapa ryzyka znaczy więcej niż najgłośniejsze przypuszczenia.
na podstawie: Urząd Miasta.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Gdynia). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

Bałtyk pod lupą badaczy – wraki i toksyny okazały się mniej groźne niż sądzono

Teatr przyjechał do tych, którzy rzadko mogą wyjść z domu

Na Zielonej ruszą wjazdówki. Przejazd do Babich Dołów będzie szybszy

Targi pracy w Gdyni mają otworzyć drogę do zatrudnienia

Gdyńskie plaże wchodzą w sezon. Plażowe lato rusza z ratownikami i sportem

Pomorze czeka na podpis prezydenta. Metropolitalna ustawa ma ruszyć z miejsca

W Gdyni nagrodzono młode talenty. Zdolni z Pomorza pokazali siłę

W Gdyni wraca kaszubskie święto. Korowód i koncerty w centrum

Na Oksywiu ożyły rybackie historie i przyciągnęły tłumy nad zatokę

Gdyński modernizm czeka na werdykt UNESCO. To gra o światowy prestiż

R@Port wraca do Gdyni. Teatr wyjdzie poza scenę i wejdzie w całe miasto

Słoneczny wraca nad Bałtyk. Weekendowe kursy znów dojadą do Gdyni

W Gdyni upamiętniono Jana Pinkiewicza. To nazwisko zna każdy żeglarz

Msza i przemarsz pod pomnik. Tak uczczono ludzi morza w Gdyni
Przydatne dane teleadresowe
- Kolegium Miejskie Centrum Kształcenia Ustawicznego w Gdyni - kształcenie ustawiczne, szkoła policealna i zapisy
- Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna nr 3 w Gdyni - kontakt, oferta i zapisy
- Komisariat Policji Gdynia Chwarzno - kontakt, adres i numer alarmowy
- Placówka Straży Granicznej w Gdyni - kontakt, godziny przyjmu, zasięg terytorialny
- Młodzieżowy Dom Kultury w Gdyni - zajęcia, rekrutacja i kontakt
- Przedsiębiorstwo Komunikacji Autobusowej w Gdyni - kontakt, reklama, warsztat
