Kleszcze są już nie tylko w lesie. Uwaga także w gdyńskich parkach

Kleszcze są już nie tylko w lesie. Uwaga także w gdyńskich parkach

FOT. UM Gdynia

Wiosenny spacer po parku albo wyjście z psem na osiedlowy trawnik mogą skończyć się spotkaniem, którego nikt nie planował. W Gdyni problem nie kończy się na leśnych ścieżkach – kleszcze pojawiają się także tam, gdzie codziennie chodzą rodziny, biegacze i rowerzyści. Gdyńskie Centrum Zdrowia przypomina, że zagrożenie dotyczy zarówno ludzi, jak i zwierząt. A największą ochronę dają nie wielkie gesty, tylko kilka prostych nawyków.

  • Kleszcze wyszły z lasu i coraz częściej trafiają do miasta
  • Borelioza i KZM dają zupełnie różne sygnały
  • Po spacerze liczą się szybkie oględziny i rozsądne działanie

Kleszcze wyszły z lasu i coraz częściej trafiają do miasta

Jeszcze niedawno większość osób szukała ich głównie po leśnych wędrówkach. Dziś sytuacja wygląda inaczej. Kleszcze pojawiają się również w parkach, ogrodach, na łąkach, działkach i w zielonych zakątkach między blokami. Łagodne zimy i dłuższe okresy ciepła sprawiają, że sezon zagrożenia wydłuża się, a kontakt z tymi pajęczakami staje się bardziej prawdopodobny także poza lasem.

W Gdyni szczególną ostrożność warto zachować w rejonach zielonych, zwłaszcza w lasach Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego, na Witominie, Dąbrowie i Chwarznie-Wiczlinie. Ryzyko nie dotyczy jednak wyłącznie tych punktów na mapie. Wystarczy rodzinny piknik, wyjście na spacer po nadmorskiej ścieżce albo chwila zabawy z psem na trawniku, by kleszcz znalazł drogę do skóry lub odzieży.

Nie wspina się wysoko i nie spada z drzew. Czeka niżej – w trawie, przy krzewach, na obrzeżach ścieżek. To właśnie dlatego kontakt z nim bywa tak zwyczajny i tak zdradliwy.

Borelioza i KZM dają zupełnie różne sygnały

Najczęściej mówi się o dwóch chorobach odkleszczowych. Pierwsza to borelioza, druga – kleszczowe zapalenie mózgu. Obie potrafią mocno skomplikować zdrowie, choć przebiegają inaczej.

Borelioza jest najczęściej rozpoznawaną chorobą przenoszoną przez kleszcze. Jej najbardziej znanym sygnałem bywa rumień wędrujący, czyli zaczerwienienie skóry, które stopniowo się powiększa. Nie zawsze jednak pojawia się ten objaw, więc brak rumienia nie wyklucza problemu. Nieleczona borelioza może prowadzić do powikłań obejmujących stawy, układ nerwowy i serce.

Kleszczowe zapalenie mózgu to z kolei choroba wirusowa, która atakuje układ nerwowy. Na początku może przypominać zwykłą infekcję z gorączką i bólami mięśni, ale w cięższych przypadkach dochodzi do zapalenia mózgu albo opon mózgowo-rdzeniowych. Właśnie przeciwko KZM można skutecznie chronić się szczepieniem.

Po spacerze liczą się szybkie oględziny i rozsądne działanie

Najlepsza ochrona zaczyna się jeszcze przed wyjściem z domu, ale równie ważne jest to, co dzieje się po powrocie. Gdyńskie Centrum Zdrowia przypomina o prostych zasadach, które realnie zmniejszają ryzyko ukąszenia:

  • jasna odzież ułatwia zauważenie kleszcza,
  • długie spodnie i zakryte obuwie przydają się na terenach zielonych,
  • preparaty odstraszające pomagają ograniczyć ryzyko kontaktu,
  • lepiej omijać wysoką trawę i gęste zarośla,
  • po powrocie trzeba dokładnie obejrzeć całe ciało.

Szczególną uwagę warto zwrócić na pachy, pachwiny, okolice uszu, zgięcia kolan, kark i skórę głowy. To miejsca, w których pasożyt może łatwo się ukryć.

Jeśli kleszcz już się wczepił, trzeba działać bez zwłoki. Należy uchwycić go możliwie blisko skóry pęsetą albo specjalnym przyrządem i wyciągnąć zdecydowanym, prostym ruchem. Po usunięciu miejsce wkłucia trzeba zdezynfekować. Nie wolno smarować pasożyta tłuszczem, alkoholem ani innymi substancjami, bo może to zwiększyć ryzyko przeniesienia drobnoustrojów.

Przez kolejne tygodnie warto obserwować skórę i organizm. Niepokój powinny wzbudzić między innymi rumień, gorączka, bóle mięśni albo stawów. W takiej sytuacji potrzebny jest kontakt z lekarzem podstawowej opieki zdrowotnej. U zwierząt zasada jest podobna – po spacerach trzeba sprawdzać sierść psa czy kota i korzystać ze środków ochronnych zaleconych przez weterynarza.

Kleszcze nie znikają wraz z końcem lata. Przy sprzyjającej pogodzie pozostają aktywne od wczesnej wiosny do późnej jesieni, a podczas łagodnych zim ich sezon potrafi się jeszcze wydłużyć. Dlatego kilka prostych nawyków może oszczędzić sporo kłopotów, a czasem także poważnych problemów zdrowotnych.

na podstawie: UM Gdynia.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Gdynia). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.