Młode sokoły w Gdyni czekają na imiona. Ruszył konkurs po obrączkowaniu

Młode sokoły w Gdyni czekają na imiona. Ruszył konkurs po obrączkowaniu

FOT. UM Gdynia

Na kominie gdyńskiej elektrociepłowni sezon lęgowy wszedł w etap, który zwykle przyciąga nie tylko ornitologów. Młode sokoły są już po obrączkowaniu, a teraz trwa konkurs na imiona, w którym mogą wziąć udział mieszkańcy i sympatycy tych ptaków. Zgłoszenie wymaga tylko jednego poprawnego formularza, ale za kulisami kryje się coś ważniejszego – uważna obserwacja gatunku, który jeszcze niedawno był w Polsce rzadkością.

  • Obrączki już są, teraz czas na imiona dla piskląt
  • Gdyński komin od lat przyciąga uwagę miłośników sokołów

Obrączki już są, teraz czas na imiona dla piskląt

Na gdyńskim kominie przeprowadzono już jedno z najważniejszych działań w całym sezonie lęgowym. Młode sokoły zostały zaobrączkowane, a to oznacza, że przyrodnicy mogą śledzić ich dalsze losy i rozpoznawać je bez konieczności ponownego chwytania ptaków. Dla sokół wędrownych to nie ozdoba, lecz narzędzie pracy – żółta obrączka pomaga identyfikować ptaka z bliższej odległości, a niebieska niesie duże litery i cyfry, widoczne nawet wtedy, gdy ptak pozostaje wysoko nad ziemią.

Teraz uwaga przenosi się na konkurs imion. Organizatorzy proszą, by zgłaszać po jednej propozycji dla samicy i samca, a całość odbywa się przez formularz internetowy przygotowany przez Stowarzyszenie na Rzecz Dzikich Zwierząt „SOKÓŁ”. Samo wysłanie zgłoszenia nie wystarcza – udział trzeba jeszcze potwierdzić przez link przesłany na adres e-mail podany w formularzu. Do tego dochodzi jeszcze jeden warunek: nie wolno proponować imion, które już wcześniej znalazły się wśród zwycięskich propozycji.

W tle pozostaje para dorosłych ptaków, dobrze znana osobom śledzącym tę historię. W gnieździe mieszkają samiec Ster i samiczka Sara, a w tym roku doczekali się czworga młodych – jednej samiczki i trzech samców. To właśnie ich imiona będą teraz przedmiotem konkursu, który z pozoru wygląda lekko i zabawnie, ale w praktyce buduje też więź między mieszkańcami a miejską przyrodą.

Gdyński komin od lat przyciąga uwagę miłośników sokołów

Historia tego gniazda zaczęła się ponad dekadę temu. Pierwsze obserwacje sokołów wędrownych na kominie elektrociepłowni pojawiły się w 2006 roku, a kilka lat później dołączyła para, która zapisała się w pamięci wielu obserwatorów – Bosman i Bryza. To właśnie oni stworzyli jedną z najbardziej rozpoznawalnych sokolich historii w kraju.

Pierwsze pisklę wykluło się tam w 2015 roku. Rok później przy gnieździe zamontowano kamery internetowe, dzięki którym życie ptaków można śledzić na bieżąco. Od tamtej pory gdyński komin stał się miejscem, które regularnie przyciąga uwagę internautów i osób zainteresowanych przyrodą. Dla jednych to ciekawostka, dla innych – ważny dowód, że drapieżny ptak potrafi odnaleźć się również w silnie zurbanizowanym otoczeniu.

Sokół wędrowny uchodzi za najszybszego ptaka świata, a podczas nurkowania osiąga prędkości liczone w setkach kilometrów na godzinę. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu w Polsce był skrajnie rzadki. Dziś jego powrót wspierają działania prowadzone w ramach programu odbudowy populacji, w którym uczestniczy także Stowarzyszenie na Rzecz Dzikich Zwierząt „SOKÓŁ”. W Gdyni ta historia ma już własny rytm: obrączkowanie, obserwacja, a teraz wybór imion dla kolejnego pokolenia.

na podstawie: Urząd Miasta w Gdyni.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Gdynia). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.