Na kominie elektrociepłowni w Gdyni Ster i Sara zaczęli sezon od dwóch jaj

FOT. Urząd Miasta Gdynia
Na kominie elektrociepłowni w Gdyni znów zrobiło się naprawdę gniazdowo. Ster i Sara, nowa para sokołów wędrownych, ułożyli w gnieździe dwa jaja i tym samym wprowadzili sezon lęgowy w najbardziej wyczekiwaną fazę. Dla osób śledzących to miejsce od lat to znak, że na jednym z najwyższych punktów miasta zaczyna się kolejny, bardzo uważnie oglądany rozdział. W tle pracuje kamera, a wokół gniazda od dawna krąży spore grono cierpliwych obserwatorów.
- Dwa jaja w gnieździe i rytm, który wyznacza natura
- Obrączkowanie przyjdzie później, gdy pisklęta trochę podrosną
- Gdyński komin od lat przyciąga sokoły i obserwatorów
Dwa jaja w gnieździe i rytm, który wyznacza natura
Pierwsze jajo pojawiło się rankiem 20 marca, a drugie w okolicach południa 22 marca. W świecie sokołów wędrownych to moment ważny nie tylko dla samej pary, ale też dla wszystkich, którzy od lat zaglądają do gniazda na kominie elektrociepłowni PGE. To właśnie teraz zaczyna się czas, w którym wszystko podporządkowane jest inkubacji i pilnowaniu bezpiecznego przebiegu lęgu.
- pierwsze jajo pojawiło się 20 marca rano
- drugie jajo złożono 22 marca około południa
- inkubacja trwa około 32 dni
- po trzech tygodniach od wyklucia młode są na chwilę zdejmowane z komina do obrączkowania
To obrączkowanie ma znaczenie praktyczne. Dzięki niemu można później rozpoznawać poszczególne ptaki i śledzić losy gatunku, który w Polsce pozostaje pod ścisłą ochroną.
Obrączkowanie przyjdzie później, gdy pisklęta trochę podrosną
Gdy młode się wyklują, przez pierwsze tygodnie pozostają pod stałą opieką rodziców. Dopiero po około trzech tygodniach przychodzi moment, w którym są na krótko zdejmowane z komina, aby założyć im obrączki. Dla ptaków to chwila przejściowa, dla badaczy i osób monitorujących populację – bezcenne źródło wiedzy o tym, jak rozwija się cały gatunek.
Sokół wędrowny należy do najrzadszych ptaków drapieżnych w Europie, dlatego każde kolejne gniazdo i każde kolejne pisklę mają znaczenie większe niż tylko lokalna ciekawostka. W Gdyni ten lękowy rytuał od lat rozgrywa się w bardzo charakterystycznym miejscu, dobrze znanym tym, którzy śledzą miejską przyrodę z bliska.
Gdyński komin od lat przyciąga sokoły i obserwatorów
Na kominie elektrociepłowni PGE sokoły gniazdują regularnie od lat. W poprzednich sezonach najczęściej pojawiały się tam Bryza i Bosman, które przez długi czas wychowywały potomstwo właśnie w tym miejscu. Później Bryzę zastąpiła Koksinka z Redy, a w obecnym sezonie w gnieździe rezydują Ster i Sara.
To miejsce ma też własną historię ochrony i obserwacji. Stowarzyszenie na rzecz Dzikich Zwierząt „Sokół” od 2010 roku wypuściło w świat setki sokołów, wzmacniając populację tego gatunku. Sam gdyński „sokoli komin” ma za sobą już sporo lat – jego historia sięga 2006 roku, a kamery, dzięki którym można oglądać życie ptaków na żywo, zamontowano tam w 2016 roku.
Dla mieszkańców to rzadka okazja, by z wysokości przemysłowego komina oglądać dzikie ptaki w czasie rzeczywistym. Dla przyrodników – kolejny ważny punkt na mapie ochrony gatunku. Dla samej Gdyni to z kolei dowód, że nawet w miejskiej infrastrukturze potrafi znaleźć się miejsce dla jednej z najbardziej fascynujących historii natury.
na podstawie: Urząd Miasta.
Autor: krystian
