[PIŁKA NOŻNA] Arka Gdynia – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 2:3 w PKO BP Ekstraklasie – gol w doliczonym czasie gry przesądził o spadku

[PIŁKA NOŻNA] Arka Gdynia – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 2:3 w PKO BP Ekstraklasie – gol w doliczonym czasie gry przesądził o spadku

Arka Gdynia przegrała u siebie z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza 2:3, choć po przerwie przez chwilę miała ten mecz w swoich rękach. Wynik ustalony w doliczonym czasie gry sprawił jednak, że w Gdyni zamiast ulgi pojawił się sportowy dramat, bo to właśnie ta porażka przesądziła o spadku gdynian z Ekstraklasy.

Mecz na Stadionie Miejskim w Gdyni od początku miał nerwowy, ciężki charakter. Obie drużyny grały w ustawieniu 3-5-2, a stawka była zbyt duża, by pozwolić sobie na dłuższe okresy beztroski. Bruk-Bet częściej utrzymywał piłkę, ale Arka nie zamierzała oddawać pola bez walki. W statystykach widać było równowagę – po cztery celne strzały z obu stron, niewielka przewaga gości w posiadaniu piłki i twarda gra, potwierdzona aż 19 faulami gospodarzy.

Już w 12. minucie Termalica uderzyła pierwsza. Damian Hilbrycht wykorzystał moment zawahania gdynian i dał gościom prowadzenie, które na trybunach wywołało wyraźny niepokój. Arka odpowiedziała dopiero tuż przed przerwą, ale zrobiła to w dobrym momencie. W 45. minucie Eduardo Espiau Hernandez doprowadził do remisu i na moment przywrócił wiarę, że ten wieczór może jeszcze ułożyć się po myśli gospodarzy.

Nadzieja po przerwie i zimny prysznic na koniec

Po zmianie stron Arka wyszła na prowadzenie za sprawą Vladislvasa Gutkovskisa, który w 52. minucie dał gdynianom wynik 2:1. Wydawało się wtedy, że gospodarze mają wszystko, by dowieźć ważne zwycięstwo. Tyle że Termalica nie zamierzała się poddać. Zespół Marcina Brosza cierpliwie czekał na swoją szansę, a Arka nie potrafiła domknąć spotkania.

W 74. minucie Arkadiusz Kasperkiewicz znów wyrównał i napięcie wróciło ze zdwojoną siłą. Końcówka była już grą nerwów, przerw, zmian i coraz większej desperacji. Dariusz Banasik próbował reagować, wprowadzając kolejnych zawodników, ale obraz meczu pozostawał nieubłagany. Gdynianie nie znaleźli sposobu na odzyskanie kontroli, a w doliczonym czasie gry I. Durdov zadał cios, po którym stadion ucichł.

Dla Arki był to mecz szczególny także z innego powodu. Rok wcześniej starcie z tym samym rywalem miało dla gdynian zupełnie inny ciężar i przyniosło awans do Ekstraklasy. Tym razem historia napisała bolesny, odwrotny scenariusz. Bruk-Bet Termalica odebrała Arce szanse na utrzymanie, a gol w końcówce zamknął ten rozdział w najbardziej bolesny sposób.

Po 33. kolejce Arka pozostaje z 36 punktami i zajmuje 17. miejsce, podczas gdy Termalica ma 31 punktów i jest 18. W Gdyni zostaje więc gorzki niedosyt, bo przez długi fragment spotkania nadzieja jeszcze tliła się całkiem mocno. Została jednak zgaszona w momencie, którego kibice Arki długo nie zapomną. Teraz przed gdynianami już tylko domknięcie sezonu i wyjazdowy mecz z Rakowem Częstochowa .

Arka GdyniaStatystykaBruk-Bet Termalica Nieciecza
2Gole3
44%Posiadanie56%
4Strzały celne4
7Strzały niecelne5
16Strzały łącznie12
5Strzały zablokowane3
8Strzały w polu karnym8
8Strzały spoza pola4
2Rzuty rożne4
19Faule11
4Spalone2
1Żółte kartki4
1Interwencje bramkarza1
325Liczba podań427
239Podania celne333
74%Skuteczność podań78%