Gdyńska pomoc dla rodzin działa szerzej, niż widać na pierwszy rzut oka

FOT. Urząd Miasta
W Pomorskim Parku Naukowo-Technologicznym w Gdyni liczby nie były suchą tabelą, tylko opowieścią o codziennych kryzysach i o tym, jak miasto próbuje je zatrzymać, zanim urosną. Podczas spotkania z cyklu „GPS dobrego pomagania” pokazano, jak rozległy jest system wsparcia dla dzieci, młodzieży i rodzin – od pierwszego kontaktu w dzielnicy po anonimową rozmowę ze specjalistą. W tle wybrzmiewał prosty wniosek: kiedy problem pojawia się w domu albo w głowie nastolatka, liczą się szybkość, dostępność i zaufanie.
- Pierwszy kontakt często zaczyna się w dzielnicy, nie w gabinecie
- Anonimowy głos młodych ludzi potrafi zatrzymać kryzys
- Długie wsparcie ma dać rodzinom czas, którego najbardziej brakuje
Pierwszy kontakt często zaczyna się w dzielnicy, nie w gabinecie
W gdyńskim systemie pomocy społecznej to właśnie dzielnicowe ośrodki najczęściej stają się miejscem, od którego wszystko się zaczyna. Cztery DOPS-y obsługujące różne części miasta objęły w minionym roku wsparciem łącznie 725 rodzin. To tam najczęściej trafiają osoby, które jeszcze nie wiedzą, czego dokładnie potrzebują, ale czują, że same już sobie nie poradzą.
Pracownicy socjalni dopasowują pomoc do sytuacji konkretnej rodziny – czasem chodzi o aktywizację zawodową, czasem o świadczenie finansowe, a czasem o skierowanie do placówki wsparcia dziennego SPOT albo włączenie asystenta rodziny. Z tej ostatniej formy w 2025 roku skorzystało 91 rodzin. W mieście takim jak Gdynia ta pierwsza linia kontaktu ma ogromne znaczenie, bo często właśnie ona odróżnia chwilowy kryzys od problemu, który zaczyna się rozkręcać.
„Nasze miasto ma bardzo szeroką ofertę dla rodzin potrzebujących wsparcia” – podkreślił Tomasz Augustyniak, wiceprezydent Gdyni.
„Począwszy od Dzielnicowych Ośrodków Pomocy Społecznej, przez wsparcie dzienne, na specjalistycznym kończąc” – dodał.
To właśnie ta różnorodność sprawia, że pomoc nie kończy się na jednym telefonie czy jednym formularzu. Dla mieszkańców oznacza to szansę na rozwiązanie problemu bliżej domu, bez konieczności błądzenia po instytucjach.
Anonimowy głos młodych ludzi potrafi zatrzymać kryzys
Najmocniej wybrzmiała część poświęcona młodzieży. Linia i czat zaufania „CouCB”, prowadzona przez Zespół Placówek Specjalistycznych, obsłużyły w minionym roku 1405 anonimowych czatów i 745 rozmów telefonicznych. Razem daje to 2150 kontaktów – i za każdą z tych liczb stoi czyjś lęk, wstyd, samotność albo potrzeba natychmiastowej rozmowy.
Wśród zgłoszeń było niemal 300 dotyczących samookaleczeń i myśli samobójczych. W 28 przypadkach konieczny okazał się kontakt ze służbami, żeby nie dopuścić do tragedii. To pokazuje, jak cienka bywa granica między milczeniem a realnym zagrożeniem. Młodzi często nie mówią wprost o tym, co przeżywają, bo boją się wyśmiania, odrzucenia albo zwykłego niezrozumienia.
Właśnie dlatego CouCB działa anonimowo. Można napisać, zadzwonić, a od ubiegłego roku także przyjść na miejsce i porozmawiać twarzą w twarz ze specjalistą. Stacjonarny punkt CouCB Gdynia działa od czerwca ubiegłego roku, a do grudnia odbyły się w nim 91 konsultacje. To ważne uzupełnienie telefonu i czatu – dla części osób zwykłe wejście do gabinetu okazuje się pierwszym bezpiecznym krokiem.
Długie wsparcie ma dać rodzinom czas, którego najbardziej brakuje
Osobny ciężar ma praca Zespołu ds. Intensywnej Pracy Socjalnej z Rodziną. W minionym roku objął on długoterminowym wsparciem 176 rodzin, w których było 315 dzieci. To pomoc szyta na miarę, kierowana do domów, gdzie problemów jest kilka naraz i gdzie bez mocniejszego wsparcia dzieci mogłyby trafić do pieczy zastępczej.
Zespół pracuje z rodzinami nawet do trzech lat. W tym czasie wsparcie obejmuje między innymi działania pedagogiczne, psychologiczne i zawodowe. To długa, wymagająca obecności praca, ale właśnie ona ma największą wartość, bo pozwala rodzinie wrócić do równowagi bez nagłego rozrywania więzi.
Do tego dochodzą konsultacje rodzinne prowadzone przez Zespół Pomocy Psychologicznej. W ubiegłym roku skorzystało z nich 67 rodzin. Każda taka konsultacja to osobna historia, ale wspólny mianownik jest jeden – szybkie złapanie tego, co zaczyna się sypać, zanim sprawy wymkną się spod kontroli.
„Chcę podziękować pracownikom, którzy z zaangażowaniem codziennie wykonują swoją pracę dla dobra potrzebujących mieszkańców” – powiedział Franciszek Bronk, zastępca dyrektora MOPS-u w Gdyni.
Dodał też, że takie spotkanie pozwala spojrzeć szerzej na działania miasta i jego partnerów oraz wyznaczyć kierunki pracy na kolejne lata.
Podczas rozmów w PPNT pojawiły się również plany na najbliższą przyszłość. Chodzi między innymi o projekty z unijnym dofinansowaniem, które mają dotyczyć wsparcia dzieci i młodzieży z niepełnosprawnością intelektualną oraz usamodzielniania wychowanków pieczy zastępczej. Kolejne spotkanie z cyklu „GPS dobrego pomagania” ma odbyć się w kwietniu i będzie poświęcone seniorom oraz osobom z niepełnosprawnościami.
na podstawie: Urząd Miasta Gdynia.
Autor: krystian
