Karol Śliwka wraca do Gdyni. Film odsłania autora znaków, które zna cała Polska

Karol Śliwka wraca do Gdyni. Film odsłania autora znaków, które zna cała Polska

FOT. Urząd Miasta w Gdyni

Na ekranie pojawia się człowiek, którego projekty od lat mijali niemal wszyscy, choć jego nazwisko nie zawsze zapadało w pamięć. W Gdyni reżyserzy Urszula Morga i Bartosz Mikołajczyk opowiedzieli o filmie „Znaki Pana Śliwki” – dokumencie zbudowanym z archiwów, nagrań i rodzinnych wspomnień. To historia o rzemiośle, pamięci i o tym, jak pojedynczy projektant potrafi zostawić ślad w codziennym życiu całego kraju. Teraz ten ślad wraca na wystawę i do trójmiejskich kin.

  • Wystawa w Gdyni przypomniała nazwisko, za którym stały znaki codzienności
  • Siedem lat poszukiwań i 150 kaset z piwnicy córki
  • Film trafia do szerokiej publiczności, a w Trójmieście można go zobaczyć już teraz

Wystawa w Gdyni przypomniała nazwisko, za którym stały znaki codzienności

Dla twórców dokumentu wszystko zaczęło się od wystawy w Muzeum Miasta Gdyni. Właśnie tam zobaczyli, że za wieloma znakami, które towarzyszyły ich dzieciństwu i młodości, stoi jeden autor – Karol Śliwka. To odkrycie, jak przyznali, było zaskoczeniem także dla osób pracujących na styku grafiki i animacji.

Urszula Morga opowiadała, że dopiero w muzeum uświadomili sobie skalę tej twórczości. Wśród projektów Śliwki są m.in. skarbonka PKO Banku Polskiego, opakowania kosmetyków Wars, proszków Bis, znak Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych czy charakterystyczne oznaczenie ostrzegające przed pożarem lasu. Jedna osoba zaprojektowała cały zestaw obrazów, które przez lata wchodziły ludziom w nawyk. I właśnie to stało się osią filmu.

„Zobaczyliśmy, że oto jeden człowiek zaprojektował nasze dzieciństwo” – powiedziała Urszula Morga.

Twórcy zwrócili też uwagę, że film zaskakująco dobrze trafia do młodszej widowni. Nie tylko do osób pamiętających PRL, lecz także do tych, które poznają te znaki już bez historycznego bagażu. Dla nich to często nie lekcja o minionej epoce, ale opowieść o dobrym projekcie, który potrafi przetrwać dekady.

Siedem lat poszukiwań i 150 kaset z piwnicy córki

Praca nad dokumentem trwała siedem lat i nie przypominała spokojnego składania gotowej układanki. Bartosz Mikołajczyk mówił w Gdyńskim Centrum Filmowym, że z każdym rokiem dochodziły nowe materiały, a film rodził się powoli, niemal warstwa po warstwie. Przełomem okazały się archiwa rodzinne.

Córka Karola Śliwki, Małgorzata, wyciągnęła z piwnicy 150 dwugodzinnych kaset wideo. Do tego doszły nagrania na dyktafon, telefon, materiały studentów i fragmenty rozmów prowadzonych wcześniej przez dziennikarzy oraz Patryka Hardzieja. Z tych rozproszonych śladów powstał filmowy patchwork, który nie opiera się na jednym wywiadzie, lecz na zlepku różnych głosów i perspektyw.

„Przez siedem lat pracy za każdym razem odkrywaliśmy nowe rzeczy” – zaznaczył Bartosz Mikołajczyk.

Wśród niespodzianek były też prywatne nagrania samego Śliwki. Projektant skrupulatnie dokumentował codzienność, ale też przyglądał się przyrodzie. To pozwoliło twórcom pokazać nie tylko jego pracę, lecz także sposób patrzenia na świat. A właśnie ten sposób patrzenia, cichy i uważny, zdaje się tłumaczyć siłę jego projektów.

Film trafia do szerokiej publiczności, a w Trójmieście można go zobaczyć już teraz

„Znaki Pana Śliwki” nie zostały zamknięte w wąskim gronie specjalistów od grafiki. Film jest pokazywany w kinach w całej Polsce, zebrał też uznanie na festiwalach. Otrzymał nagrodę publiczności na Warszawskim Festiwalu Filmowym, nagrodę dziennikarzy oraz nagrodę za montaż na 45. Festiwalu Młodzi i Film w Koszalinie .

Twórcy podkreślają, że reakcje widzów są bardzo żywe. Po seansach ludzie zostają, rozmawiają, wracają do własnych wspomnień i własnych skojarzeń. Dla reżyserów to ważny znak, że film działa nie tylko jako opowieść o designie, lecz także jako historia o człowieku z krwi i kości.

„To nie jest film tylko dla grafików” – podkreśliła Urszula Morga.

W Gdyni i Gdańsku można go zobaczyć razem z wystawą prac Karola Śliwki. To dobra okazja, by zestawić filmowe kadry z oryginalnymi projektami i sprawdzić, jak wiele z nich nadal siedzi w pamięci zbiorowej.

Gdzie można zobaczyć prace i film

Wystawa Gdynia Design Days

  • do 28 czerwca
  • godz. 12:00–20:00
  • Pomorski Park Naukowo-Technologiczny, Aleja Zwycięstwa 96/98

Pokazy filmu „Znaki Pana Śliwki” w Trójmieście

  • 27 czerwca, godz. 19:00Gdyńskie Centrum Filmowe, Plac Grunwaldzki 2
  • 30 czerwca, godz. 18:30Kino IKM w Gdańsku, Targ Rakowy 11
  • 1 lipca, godz. 13:45Kino Kameralne Cafe w Gdańsku, ul. Lektykarska 4
  • 7 lipca, godz. 10:30Kino IKM w Gdańsku, Targ Rakowy 11
  • 9 lipca, godz. 13:30Kino IKM w Gdańsku, Targ Rakowy 11
  • 11 lipca, godz. 14:30Kino Kameralne Cafe w Gdańsku, ul. Lektykarska 4
  • 16 lipca, godz. 15:15Kino Kameralne Cafe w Gdańsku, ul. Lektykarska 4

Karol Śliwka przez całe życie mówił o sobie raczej jak o rzemieślniku niż artyście. Film Morgi i Mikołajczyka pokazuje jednak, że jego projekty dawno wyszły poza tę skromną definicję. Zostały w codzienności. I właśnie dlatego dziś wracają z nową siłą.

na podstawie: Urząd Miasta Gdynia.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta w Gdyni). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.