Jakub Sordyl sięgnął po złoto w Duszanbe i przebił światową czołówkę

Jakub Sordyl sięgnął po złoto w Duszanbe i przebił światową czołówkę

FOT. Urząd Miasta Gdynia

W Duszanbe wszystko rozstrzygało się w kilku sekundach, a Jakub Sordyl z Gdyni ani razu nie spuścił z tonu. Wicemistrz Europy U23 wrócił z Grand Slamu z medalem, który w seniorskim dorobku znaczy najwięcej. Po drodze pokazał, że potrafi odrobić stratę, wytrzymać presję i zamienić trudny moment w zwycięstwo. Dla gdyńskiego judo to sygnał wyraźny i czytelny – rośnie zawodnik gotowy na najcięższe międzynarodowe starty.

  • W eliminacjach szedł pewnie, a półfinał zamienił w pokaz odporności
  • Finał rozstrzygnęła szybka odpowiedź i mocny parter
  • Gdyński judoka jedzie dalej, bo kalendarz nie daje chwili oddechu

W eliminacjach szedł pewnie, a półfinał zamienił w pokaz odporności

Podczas zawodów IJF World Judo Tour rozegranych w dniach 1–3 maja w stolicy Tadżykistanu, Gdynianin od początku wyglądał na zawodnika dobrze przygotowanego do ciężkiej pracy na macie. W eliminacjach bez większych kłopotów wyeliminował reprezentantów Rosji i Uzbekistanu, a to od razu otworzyło mu drogę do strefy medalowej.

Najmocniejszy moment przyszedł jednak w półfinale. Po drugiej stronie stanął Ushangi Kokauri, faworyt turnieju i numer jeden drabinki. Rywal z Azerbejdżanu wyszedł na prowadzenie po waza-ari, ale Sordyl nie rozpadł się pod naporem sytuacji. Zamiast nerwowej walki na skróty była konsekwencja, cierpliwość i pogoń aż do ostatnich sekund. To właśnie wtedy udało się przechylić szalę i wejść do finału.

Finał rozstrzygnęła szybka odpowiedź i mocny parter

W meczu o złoto naprzeciw Polaka stanął Bislan Karamardov z Rosji. Początek nie należał do łatwych, bo to rywal pierwszy zapunktował. Sordyl odpowiedział jednak natychmiast. Jedna dobra kontra zmieniła układ całej walki, a przejście do trzymania w parterze domknęło sprawę bez miejsca na wątpliwości.

To była finałowa akcja z tych, które zapamiętuje się na długo: krótka, ostra i skuteczna. W judo właśnie takie momenty często oddzielają bardzo dobry występ od sukcesu, który zostaje w notatnikach trenerów i w rankingach na dłużej. Dla zawodnika z Gdyni to pierwszy tak znaczący triumf w seniorskim dorobku.

Gdyński judoka jedzie dalej, bo kalendarz nie daje chwili oddechu

Za sukcesem w Tadżykistanie stoi codzienna praca w UKS Galeon Gdynia pod okiem Andrzeja Jasińskiego, a także współpraca z trenerem kadry narodowej Tomaszem Kowalskim. Złoty medal nie kończy jednak tej historii. Raczej dopisuje nowy rozdział.

Już za tydzień Sordyl ma stanąć do kolejnego Grand Slamu, tym razem w Kazachstanie, gdzie stawką znów będą cenne punkty do światowego rankingu. Po takim występie trudno mówić o przypadku. W Gdyni pojawił się judoka, który wchodzi do dużej gry z wyraźnym impetem i bez kompleksów.

na podstawie: Urząd Miasta Gdynia.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta Gdynia). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.