W Muzeum Emigracji zabrzmiała Brazylia. Polskie rytmy wróciły z daleka

W Muzeum Emigracji zabrzmiała Brazylia. Polskie rytmy wróciły z daleka

FOT. Urząd Miasta w Gdyni

Podczas wydarzenia 2 maja w Muzeum Emigracji w Gdyni łatwo było stracić rachubę odległości. W jednym programie spotkały się pieśni, tańce i historie rodzin, które od pokoleń pilnują polskiego brzmienia w Brazylii. Inauguracyjny festiwal „Z pamięci” pokazał, że emigracja to nie tylko liczby i daty, ale też rytm przekazywany z ust do ust, z domu do domu. Tego dnia najważniejsze było to, co przetrwało po drugiej stronie oceanu.

  • Na scenie spotkały się kapele z Brazylii i Polski
  • W południowej Brazylii polska mowa i śpiew wciąż żyją
  • Muzeum Emigracji postawiło pamięć w centrum opowieści

Na scenie spotkały się kapele z Brazylii i Polski

W muzealnej przestrzeni pojawiła się muzyka, która nie potrzebowała tłumaczenia. Z Brazylii przyjechały kapele Rodanica i Mazury, a po drugiej stronie tego muzycznego mostu stanęła Kapela Tryhradzka z Polski i Białorusi. Całość nie była zwykłym koncertem. To raczej żywa lekcja pamięci, podana bez akademickiego dystansu, za to z energią, która szybko wciągała w opowieść.

Program festiwalu łączył różne formy spotkania z polską diasporą w Brazylii. Były rozmowy z artystami mieszkającymi na co dzień w Mallet i Kurytybie, a obok nich warsztaty tańca tradycyjnego. W ruch poszły polka, oberek, sete passos i fandango gaucho – taniec i muzyka południowej Brazylii, gdzie polskie wpływy od dawna splatają się z lokalną kulturą. W praktyce oznaczało to jedno: historia nie została zamknięta w gablocie, tylko weszła między ludzi.

W południowej Brazylii polska mowa i śpiew wciąż żyją

Korzenie tej opowieści sięgają drugiej połowy XIX wieku, gdy kolejne grupy osadników z ziem polskich ruszały do Brazylii w nadziei na lepsze życie. Największa fala przypadała na lata 1890–1914, a osadnictwo szczególnie mocno zaznaczyło się w Paranie, Santa Catarinie i Rio Grande do Sul. To właśnie tam polska obecność nabrała trwałości, a wraz z nią przetrwały pieśni, obrzędy i rodzinne zwyczaje.

Dziś w Brazylii mieszka około 3 milionów osób polskiego pochodzenia. W wielu domach nadal brzmi polski język, choć często w lokalnym, własnym odcieniu, ukształtowanym przez pokolenia i codzienne życie na drugim końcu świata. Z tamtych stron przywieziono też stare pieśni, które potomkowie emigrantów nadal wykonują, nie jak muzealny zapis, lecz jak coś własnego i żywego. To właśnie w takim brzmieniu wróciły do Gdyni.

Muzeum Emigracji postawiło pamięć w centrum opowieści

Inauguracyjna odsłona festiwalu „Muzyka emigrantów” została poświęcona Brazylii nieprzypadkowo. Zdarzenie wpisało się w obchody Dnia Polonii i Polaków za Granicą, ale nie miało charakteru oficjalnej akademii. Było bardziej spotkaniem z tym, co dzieje się z tradycją, gdy przekracza granice, zmienia język otoczenia i nadal trwa.

Za wydarzenie odpowiadały Muzeum Emigracji i Fundacja Muzyka Zakorzeniona. Wspólnie zbudowały przestrzeń, w której muzyka stała się nośnikiem historii, a taniec i śpiew – sposobem opowiadania o tożsamości. Dla Gdyni to ważny znak: opowieść o emigracji nie musi zaczynać się od archiwum. Może zacząć się od melodii, która po latach nadal rozpoznaje własne źródło.

na podstawie: Urząd Miasta Gdynia.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta w Gdyni). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.