Na orłowskim molo ruszył przegląd, a spacerowicze tracą kawałek pomostu

Na orłowskim molo ruszył przegląd, a spacerowicze tracą kawałek pomostu

FOT. UM Gdynia

Na orłowskim molo pojawiły się już wygrodzenia, więc spacer nie prowadzi dziś tamtędy tak swobodnie jak zwykle. W Gdyni rozpoczął się coroczny przegląd drewnianej konstrukcji, która od lat wymaga czujności, zanim drobne ubytki zamienią się w większy problem. Roboty potrwają do końca kwietnia i obejmują nie tylko naprawy, ale też zabiegi, które mają odświeżyć wygląd jednego z najbardziej rozpoznawalnych miejsc nad morzem.

  • Coroczny serwis mola, zanim drewno pokaże słabsze miejsca
  • Na pomost wracają ekipy z narzędziami i farbą
  • Molo, które po remoncie z 2007 roku wciąż wymaga uwagi

Coroczny serwis mola, zanim drewno pokaże słabsze miejsca

W Orłowie rozpoczęły się prace konserwacyjno-naprawcze, które na tym obiekcie wracają regularnie jak sezonowe przypomnienie o tym, że drewniana konstrukcja nad Bałtykiem nie może zostać sama sobie. Zarząd Dróg Miejskich w Gdyni podkreśla, że taki przegląd służy przede wszystkim bezpieczeństwu i utrzymaniu mola w możliwie dobrej kondycji.

„Regularne prace konserwacyjne są niezbędne, żeby wydłużyć żywotność konstrukcji oraz poprawić estetykę obiektu” – mówi Dawid Czechowski, wicedyrektor Zarządu Dróg Miejskich w Gdyni.

To oznacza, że spacerowicze muszą się liczyć z czasowym ograniczeniem dostępu do części pomostu. Zamiast pełnej swobody przejścia pojawia się wygrodzenie, a ekipa skupia się na odcinkach, które wymagają szybkiej reakcji.

Na pomost wracają ekipy z narzędziami i farbą

Zakres robót jest konkretny i obejmuje miejsca, w których drewno i elementy konstrukcji pokazują ślady zużycia po kolejnym sezonie nad morzem. Do końca kwietnia prowadzone będą:

  • miejscowe naprawy uszkodzonych fragmentów mola,
  • miejscowe naprawy balustrady,
  • wymiana uszkodzonych i zbutwiałych części elementów konstrukcyjnych pokładu,
  • miejscowe malowanie drewnianej balustrady.

Taki zestaw prac nie brzmi widowiskowo, ale właśnie on decyduje o tym, czy obiekt dalej będzie bezpieczny i zadbany. Na drewnianym pomoście, który przez cały rok mierzy się z wilgocią, wiatrem i słonym powietrzem, nawet niewielkie usterki potrafią szybko urosnąć do większego kłopotu.

Molo, które po remoncie z 2007 roku wciąż wymaga uwagi

Orłowskie molo ma 180 metrów długości i od lat należy do najbardziej rozpoznawalnych punktów na mapie Gdyni. Jego współczesny kształt to efekt gruntownego remontu przeprowadzonego w 2007 roku. Wtedy wykonano nową konstrukcję całego obiektu, wzmocniono drewniane pale stalowymi obręczami, a także wymieniono pokład, krawężniki i balustrady. Sama przebudowa trwała 10 miesięcy.

Dziś tamten duży remont nie zwalnia z bieżącej pielęgnacji. Wręcz przeciwnie – nadmorskie położenie sprawia, że molo wymaga stałej kontroli, a wiosenne prace są jednym z tych momentów, gdy obiekt odzyskuje świeżość po intensywnych miesiącach użytkowania. Dla Gdyni to ważny fragment krajobrazu, a dla spacerowiczów sygnał, że nawet tak znane miejsce potrzebuje regularnej opieki, by dalej służyć bezpiecznie.

na podstawie: Urząd Miasta w Gdyni.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Gdynia). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.