Wielkanocny stół w Gdyni znów zebrał tych, którzy zwykle świętują sami

Wielkanocny stół w Gdyni znów zebrał tych, którzy zwykle świętują sami

FOT. Urząd Miasta Gdynia

W sali VII Liceum Ogólnokształcącego w Gdyni wielkanocny stół nie stał pusty ani przez chwilę. Ponad 500 osób przyszło tam nie tylko po świąteczny posiłek, ale też po zwykłą obecność drugiego człowieka. Między talerzami i paczkami z żywnością widać było, że to spotkanie ma w mieście własną wagę – cichą, ale bardzo konkretną.

  • W szkolnej sali świąteczny poranek miał zupełnie inny rytm
  • Za tą tradycją stoi długa praca wielu ludzi

W szkolnej sali świąteczny poranek miał zupełnie inny rytm

Tego dnia sala gimnastyczna VII LO zamieniła się w miejsce spotkania dla gdynian i gdynianek, którzy nie zawsze mają z kim usiąść do wielkanocnego śniadania. Przy stole zasiadły osoby samotne i potrzebujące, a obok nich pojawili się przedstawiciele miasta, radni, harcerze, pracownicy Centrum Aktywności Seniora i wolontariusze. Wspólny posiłek rozpoczął się o godz. 8.00, w niedzielę 5 kwietnia, i od rana niósł ze sobą coś więcej niż tylko świąteczne menu.

„Święta związane są z nadzieją, dlatego życzymy państwu oprócz pogody ducha spokoju w sercu, dużo zdrowia i sił”

Tak mówił wiceprezydent Gdyni Tomasz Augustyniak, witając uczestników przy wielkanocnym stole. Jego słowa dobrze oddawały sens tego spotkania. W święta, które dla wielu kojarzą się z rodzinnym domem, takie inicjatywy wypełniają pustkę i przypominają, że w mieście nikt nie powinien zostać sam na marginesie świątecznego dnia.

Na stołach pojawiły się potrawy, które od razu budują wielkanocny nastrój. Był żurek, biała kiełbasa, sałatka jarzynowa i słodkości. Do tego każdy uczestnik otrzymał paczkę z żywnością o długim terminie przydatności do spożycia, co dla wielu osób ma znaczenie dużo większe niż sam świąteczny poczęstunek.

Za tą tradycją stoi długa praca wielu ludzi

Organizatorzy nie ukrywali, że takie wydarzenie nie powstaje samo. W przygotowania zaangażowali się pracownicy Centrum Aktywności Seniora oraz Gdyńskiego Centrum Sportu, a także wolontariusze zaprzyjaźnieni z CAS-em, harcerze Okręgu Pomorskiego ZHR i parafialny zespół Caritas działający przy kościele oo. Franciszkanów. To właśnie ta sieć ludzi sprawia, że wielkanocne śniadanie nie jest jedynie symbolicznym gestem, ale realnym wsparciem dla tych, którzy najbardziej go potrzebują.

„Śniadanie wielkanocne jest taką dobrą gdyńską tradycją”

Dodał Tomasz Augustyniak, podkreślając, że przy organizacji tegorocznego posiłku pracowało ponad 100 wolontariuszy, radnych, harcerzy i osób związanych z samorządem. W mieście taki wysiłek widać później w prostych rzeczach – w pełnym stole, w paczkach wynoszonych pod pachą, w rozmowach, które nie muszą być głośne, by miały znaczenie.

na podstawie: Urząd Miasta.