Ponad 12 tysięcy mil i 400 studentów. „Dar Młodzieży” wrócił do Gdyni

Ponad 12 tysięcy mil i 400 studentów. „Dar Młodzieży” wrócił do Gdyni

FOT. UM Gdynia

Na końcu Molo Południowego znów pojawiły się wysokie maszty i biało-czerwone barwy. Po ponad pięciu miesiącach rejsu „Dar Młodzieży” zacumował przy Nabrzeżu Pomorskim, a na kei czekali bliscy studentów, przedstawiciele Uniwersytetu Morskiego, mieszkańcy i turyści. Żaglowiec wrócił z podróży przez Atlantyk, podczas której reprezentował Polskę w Stanach Zjednoczonych i służył jako pływająca sala praktyk. Załoga ma za sobą ponad 12 tysięcy mil morskich.

  • Cztery etapy rejsu połączyły studentów z kilku wydziałów
  • „Dar Młodzieży” reprezentował Polskę podczas parady w Nowym Jorku
  • Naprawa w Szczecinie zakończyła długą drogę powrotną

Cztery etapy rejsu połączyły studentów z kilku wydziałów

Statek szkolny Uniwersytetu Morskiego w Gdyni wyruszył w kwietniu. W czasie rejsu przez jego pokład przewinęło się blisko 400 studentów i kadetów z uczelni w Gdyni oraz szkół morskich w Świnoujściu i Szczecinie.

Studenci odbywali praktyki w czterech etapach. Pierwsza grupa wypłynęła z Gdyni i dotarła na Wyspę Man, a następnie w Kadyksie zmieniła się z kolejną załogą. Studenci pierwszego roku Wydziału Nawigacyjnego popłynęli dalej do Stanów Zjednoczonych. W Nowym Jorku doszło do następnej wymiany, a na pokład weszli między innymi studenci drugiego roku oraz nowy kapitan. Kolejna zmiana nastąpiła w Szczecinie.

W rejsie uczestniczyli studenci Wydziału Mechanicznego, Wydziału Elektrycznego i Wydziału Nawigacyjnego. Rektor Uniwersytetu Morskiego w Gdyni prof. dr hab. inż. kpt. ż.w. Adam Weintrit podkreślał, że dla uczestników była to seria kilku następujących po sobie rejsów.

„Dla studentów to były cztery rejsy”.

Plan podróży zmieniły między innymi prace w stoczni oraz udział w wydarzeniach branżowych w Hamburgu i Stavanger. Rektor zwracał też uwagę, że sama podróż nie kończy praktyki. Studenci muszą jeszcze otrzymać oceny za wykonane zadania i przebieg szkolenia.

„Mam nadzieję, że wszyscy uśmiechnięci, zadowoleni kończą tę praktykę”.

„Dar Młodzieży” reprezentował Polskę podczas parady w Nowym Jorku

Najważniejszym punktem amerykańskiej części rejsu był udział w paradzie żaglowców z okazji 250-lecia Stanów Zjednoczonych. Wydarzenie odbyło się 4 lipca w Nowym Jorku. Trasa liczyła około 16 mil morskich i prowadziła od Mostu Verrazano-Narrows, obok Statuy Wolności, do Mostu George’a Washingtona na rzece Hudson.

W paradzie zaprezentowały się największe żaglowce świata oraz okręty wojenne z 20 państw. Uroczystości uzupełnił pokaz lotniczy zespołu Blue Angels, grupy akrobacyjnej Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych.

Data wydarzenia miała dla polskiej fregaty dodatkowe znaczenie. 4 lipca przypadała 44. rocznica podniesienia biało-czerwonej bandery na „Darze Młodzieży”. Bandera po raz pierwszy pojawiła się na żaglowcu w 1982 roku. Rejs nawiązywał także do wyprawy „Daru Pomorza” z 1976 roku, gdy poprzednik fregaty uczestniczył w obchodach amerykańskiego jubileuszu.

Po wizycie w Nowym Jorku żaglowiec popłynął do Bostonu. Na trasie stwierdzono uszkodzenie płatów śruby napędowej. Według informacji przekazanych podczas powitania mogło do niego dojść w trakcie nawałnicy na redzie portu w Nowym Jorku, dzień przed paradą.

Naprawa w Szczecinie zakończyła długą drogę powrotną

W drodze do kraju „Dar Młodzieży” skierował się do Morskiej Stoczni Remontowej Gryfia S.A. w Szczecinie. Tam wykonano prace serwisowe. Wcześniej żaglowiec odwiedzał także europejskie porty, prezentując żagiel nawiązujący do 250 lat przyjaźni polsko-amerykańskiej.

Do Gdyni wpłynął z rozwiniętym niewielkim żaglem promocyjnym. Przy Nabrzeżu Pomorskim czekali bliscy studentów, którzy po wielu miesiącach mogli zobaczyć ich powrót z morza.

„Jest to wzruszająca chwila, ponieważ syn spełnia swoje marzenia i miał możliwość pływać legendarnym, jakby nie było, żaglowcem” – mówiła Anna, matka jednego ze studentów.

Jej syn był na pierwszej zmianie, gdy „Dar Młodzieży” rozpoczynał rejs, a następnie uczestniczył także w jego ostatnim etapie. Jak opowiadała jego matka, od początku mówił, że chce związać swoje życie z morzem.

Żaglowiec pozostanie w Gdyni jeszcze przez kilka dni. Cumuje przy Nabrzeżu Pomorskim, na końcu Molo Południowego, więc osoby, które chcą zobaczyć jednostkę z lądu i zrobić jej zdjęcie, powinny uwzględnić ten krótki czas postoju.

na podstawie: Urząd Miasta.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Gdynia). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji