Uwaga! Sztorm/2 cz. środkowa (komunikat RSO)

Sarny na Karwinach to nie sensacja. Strażnicy przypominają o psach

Sarny na Karwinach to nie sensacja. Strażnicy przypominają o psach

FOT. Urząd Miasta

Nagrania saren w rejonie Karwin, także w pobliżu Kauflandu, szybko obiegły internet. Straż Miejska wyjaśnia, że obecność dzikich zwierząt w tej części Gdyni jest naturalna, bo niemal połowę powierzchni miasta stanowią lasy i tereny zielone. Problem zaczyna się wtedy, gdy sarna spotka psa pozostawionego bez kontroli. W takiej sytuacji spacer może zakończyć się pościgiem, zranieniem, a nawet śmiercią zwierzęcia.

  • Karwiny sąsiadują z terenami, po których przemieszczają się dzikie zwierzęta
  • Pościg za sarną może skończyć się mandatem
  • Straż Miejska przypomina o granicy między spacerem a pościgiem

Karwiny sąsiadują z terenami, po których przemieszczają się dzikie zwierzęta

Sarny, dziki, lisy i jeże regularnie korzystają z zielonych obszarów Gdyni. Przemieszczają się w poszukiwaniu wody, pożywienia, schronienia oraz partnerów. Dlatego pojedyncza sarna zauważona na Karwinach nie musi oznaczać, że zwierzę wymaga interwencji.

Pomoc może być potrzebna po kolizji drogowej, wypadku albo w sytuacji, w której dzikie zwierzę rzeczywiście jest ranne lub zagrożone. W takich przypadkach działa Ekopatrol Wydziału Straży Miejskiej i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Gdyni. Funkcjonariusze mają specjalistyczne wyposażenie i doświadczenie w interwencjach z udziałem dzikich zwierząt.

Zagrożenie nie zawsze wynika jednak z ruchu ulicznego. Strażnicy zwracają uwagę na psy, które pozostają poza bezpośrednią kontrolą opiekunów.

Pies puszczony luzem może ruszyć w pościg za sarną, jeleniem czy innym dzikim zwierzęciem. Może je zagonić, zranić, a nawet doprowadzić do jego śmierci – informuje Leonard Wawrzyniak, kierownik Referatu Ochrony Środowiska i Profilaktyki Społecznej Wydziału Straży Miejskiej i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Gdyni.

Pościg za sarną może skończyć się mandatem

Za niezachowanie środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia funkcjonariusz może nałożyć mandat od 50 do 250 zł. Jeśli sprawa trafi do sądu, właścicielowi grozi grzywna do 1000 zł albo nagana.

Wyższe sankcje przewidziano wtedy, gdy zachowanie psa stwarza zagrożenie dla życia lub zdrowia człowieka:

  • mandat może wynieść 500 zł,
  • sąd może wymierzyć grzywnę do 5000 zł,
  • możliwa jest także kara ograniczenia wolności.

Osobne przepisy dotyczą spacerów z psem w lesie. Zwierzęcia nie wolno tam puszczać luzem. Mandat może sięgnąć 500 zł, a po skierowaniu sprawy do sądu grzywna może wynieść do 5000 zł.

W praktyce oznacza to, że smycz lub skuteczna kontrola nad psem ma znaczenie nie tylko dla bezpieczeństwa ludzi. Ogranicza także ryzyko, że dzikie zwierzę zostanie spłoszone, zagonione albo zranione.

Straż Miejska przypomina o granicy między spacerem a pościgiem

Leonard Wawrzyniak podkreśla, że spotkanie z dzikim zwierzęciem w pobliżu zabudowy nie musi być powodem do niepokoju. Jest raczej sygnałem, że tereny zamieszkane sąsiadują z miejscami, w których żyją dzikie gatunki.

Spacer z psem powinien być bezpieczny nie tylko dla jego właściciela i innych mieszkańców, ale również dla dzikich zwierząt, które coraz częściej pojawiają się w naszym najbliższym sąsiedztwie – apeluje Leonard Wawrzyniak.

Właściciel psa powinien więc zachować nad nim kontrolę szczególnie w pobliżu lasów i terenów zielonych. Dzięki temu sarna zauważona na Karwinach pozostanie elementem miejskiego ekosystemu, a nie początkiem niebezpiecznej interwencji.

na podstawie: Urząd Miasta.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji