Prawie 200 dorszy w miejscu, gdzie nie było ich od dekad. Test dla naukowców

Prawie 200 dorszy w miejscu, gdzie nie było ich od dekad. Test dla naukowców

FOT. Urząd Miasta w Gdyni

W jednym z miejsc wypuszczania młodych dorszy naukowcy wyłowili niemal 200 jednorocznych ryb. Przez kilkadziesiąt lat nie odnotowywano tam obecności tego gatunku. Nie ma jednak pewności, czy złowione osobniki pochodzą z eksperymentu prowadzonego w ramach projektu ReCod.

  • Dorsz dostał pomoc, ale morze nadal stawia trudne warunki
  • Laboratorium ma rozwiązać problem, którego wcześniej nie dało się obejść
  • Prawie 200 ryb daje nadzieję, ale nie potwierdza jeszcze sukcesu

Dorsz dostał pomoc, ale morze nadal stawia trudne warunki

Populacja dorsza bałtyckiego mocno się zmniejszyła. Wpłynęły na to między innymi nadmierne połowy oraz problemy z rozrodem. Od 1 stycznia 2020 roku połowy komercyjne dorsza zostały zakazane niemal na całym Bałtyku, ale sama ochrona ryb nie rozwiązała wszystkich problemów.

Dla rozwoju ikry potrzebne są odpowiednie zasolenie i natlenienie wody. Tymczasem część dawnych tarlisk jest dziś zbyt uboga w tlen i słabo zasolona. To oznacza, że młode ryby muszą przetrwać nie tylko trudny początek życia, ale też trafić do środowiska, w którym mają szansę się rozwijać.

Szwedzcy naukowcy z Uniwersytetu w Uppsali, wspólnie z fundacją BalticWaters, rozpoczęli projekt ReCod. W laboratorium w Studsvik koło Nyköping odchowywane są dorsze od stadium larwalnego do młodocianego.

W ramach projektu ReCod badacze sprawdzają, czy dzięki zarybianiu można zwiększyć liczbę młodych dorszy w Bałtyku jako krok w kierunku wzmocnienia ich stad – informuje Joanna Mierkiewicz, specjalistka ds. komunikacji Akwarium Gdyńskiego.

Badacze próbują ominąć najbardziej niebezpieczny etap rozwoju – czas od wyklucia z ikry do pierwszych dni życia larwy. W pierwszej fazie eksperymentu rozmnażali dorsze w kontrolowanych warunkach, a następnie wypuszczali do morza kilkudniowe larwy. Chodziło o sprawdzenie, czy młode ryby przeżyją w Bałtyku i poradzą sobie w wybranych miejscach.

Laboratorium ma rozwiązać problem, którego wcześniej nie dało się obejść

Projekt nie polega wyłącznie na wyhodowaniu ryb i wypuszczeniu ich do morza. Naukowcy sprawdzają, czy taka metoda przynosi efekt i czy można ją później zastosować na większą skalę. Szczególne znaczenie ma sposób żywienia larw, ponieważ dla bałtyckiego dorsza nie opracowano wcześniej gotowej metody hodowli na tym etapie.

Nikt wcześniej nie opracował sposobu żywienia larw bałtyckiego dorsza, dlatego nie ma gotowej recepty, według której można postępować.

Vincent Neron, szef projektu ReCod, podkreśla, że badania mają pomóc w poznaniu wczesnego rozwoju ryb. Naukowcy obserwują ich zachowanie i potrzeby, aby lepiej przygotować młode dorsze do opuszczenia laboratorium.

Chcemy znaleźć sposób na skuteczną hodowlę odpornych i zdrowych młodych dorszy, które będą w stanie poradzić sobie z życiem w Bałtyku – dodaje Vincent Neron.

W 2026 roku w Studsvik uruchomiono nowoczesne laboratorium przeznaczone do dalszej hodowli ryb. To tam dorsze mają przechodzić kolejne etapy rozwoju, zanim zostaną przygotowane do życia w morzu. Dla mieszkańców Gdyni ważne jest także to, że informacje o projekcie przekazuje Akwarium Gdyńskie, które uczestniczy w komunikowaniu wyników badań.

Prawie 200 ryb daje nadzieję, ale nie potwierdza jeszcze sukcesu

Pod koniec wakacji młode dorsze oznakowano i przygotowano do życia w Bałtyku. W jednym z miejsc, gdzie wcześniej wypuszczano larwy, złowiono prawie 200 jednorocznych osobników. To istotny sygnał, zwłaszcza że przez kilkadziesiąt lat nie stwierdzano tam obecności dorsza.

Na razie nie udało się jednak jednoznacznie potwierdzić, że wyłowione ryby pochodzą właśnie z larw wypuszczonych w ramach ReCod. Wynik połowu nie jest więc jeszcze dowodem, że metoda zadziałała. Eksperyment trwa, a jego powodzenie będzie zależało zarówno od przeżywalności młodych ryb, jak i od warunków panujących na dawnych bałtyckich tarliskach.

Jeśli badania potwierdzą pochodzenie wyłowionych dorszy, zarybianie może stać się jednym z narzędzi odbudowy stad. Nie zastąpi jednak poprawy warunków w morzu – przy niedoborze tlenu i zbyt niskim zasoleniu nawet zdrowe, młode ryby będą miały ograniczone szanse na dalszy rozwój.

na podstawie: Urząd Miasta Gdynia.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta w Gdyni). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji