Młode ptaki na ziemi nie zawsze potrzebują ratunku. Gdynia apeluje o rozwagę

Młode ptaki na ziemi nie zawsze potrzebują ratunku. Gdynia apeluje o rozwagę

FOT. Urząd Miasta

Na trawnikach, chodnikach i osiedlowych alejkach w Gdyni coraz częściej widać młode ptaki, które wyglądają na zagubione, choć zwykle wcale takie nie są. To podloty – etap, w którym opuszczają gniazdo i uczą się samodzielności, jeszcze pod opieką rodziców. Wydział Straży Miejskiej i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Gdyni przypomina, że pochopna reakcja może bardziej zaszkodzić niż pomóc. Zanim ktoś weźmie ptaka do domu albo zawiezie go do lecznicy, warto sprawdzić, czy rzeczywiście potrzebuje interwencji.

  • Podlot na ziemi nie zawsze jest sam
  • Strażnicy widzą coraz więcej zgłoszeń o młodych ptakach
  • W trzech sytuacjach trzeba dzwonić po pomoc

Podlot na ziemi nie zawsze jest sam

Wiosną i na początku lata młode ptaki opuszczają gniazda i przez pewien czas przebywają na ziemi. To naturalny etap rozwoju – uczą się wtedy latać i stopniowo przechodzą do samodzielnego życia. Taki ptak nie jest porzucony tylko dlatego, że siedzi nisko albo nie próbuje od razu odlecieć.

Rodzice zwykle pozostają w pobliżu i obserwują młode z ukrycia. Przynoszą mu pokarm i wracają, gdy tylko uznają, że sytuacja jest bezpieczna. Dlatego obecność człowieka, a zwłaszcza zbliżanie się do ptaka, może utrudnić dorosłym podejście do potomstwa. W praktyce najlepiej zachować dystans, a psy i koty trzymać z dala od takiego miejsca.

Strażnicy widzą coraz więcej zgłoszeń o młodych ptakach

Dane strażników miejskich pokazują, że mieszkańcy Gdyni reagują coraz częściej na widok ptaków siedzących na ziemi. Od początku roku odnotowano już 670 interwencji dotyczących ptaków. Tylko w czerwcu wpłynęły 169 zgłoszenia, podczas gdy w tym samym miesiącu poprzedniego roku było ich 109.

To ważna różnica, ale liczby pokazują też coś innego – spora część zgłoszeń dotyczy zdrowych podlotów, które nie wymagają zabierania z miejsca, w którym się znalazły. Strażnicy przypominają, by nie odławiać takich ptaków i nie przewozić ich do domu, lecznicy weterynaryjnej ani ośrodka rehabilitacji dzikich zwierząt. Rozdzielenie młodego ptaka z rodzicami często szkodzi bardziej niż krótki pobyt na trawniku czy przy krzewie.

W trzech sytuacjach trzeba dzwonić po pomoc

Interwencja jest potrzebna tylko wtedy, gdy ptak:

  • jest wyraźnie ranny,
  • został zaatakowany przez kota, psa lub inne zwierzę,
  • znajduje się w miejscu bezpośredniego zagrożenia życia, na przykład na ruchliwej jezdni.

Jeśli podlot siedzi w bezpiecznym miejscu, najlepiej zostawić go w spokoju i ograniczyć ruch ludzi oraz zwierząt w pobliżu. Gdy znajduje się w miejscu niebezpiecznym, ale nie wygląda na rannego, można ostrożnie przenieść go tylko na niewielką odległość – pod najbliższy krzew albo w inne spokojne miejsce obok.

Gdy potrzebna jest pomoc, należy skontaktować się ze Strażą Miejską w Gdyni:

  • numer alarmowy: 986
  • telefon: 58 660 11 83

Dyżurni ocenią sytuację i wskażą dalsze kroki, a w razie potrzeby skierują na miejsce patrol. W przypadku zdrowego podlota najbezpieczniejszym rozwiązaniem pozostaje cierpliwość – właśnie ona daje mu największą szansę, by wrócić do normalnego rozwoju pod opieką rodziców.

na podstawie: UM Gdynia.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.