Kontener na pamiątki i grafiki Rutki. Gdyńskie stulecie zyskuje nową twarz

FOT. Urząd Miasta
Przy Alei Jana Pawła II pojawiło się miejsce, które nie wygląda jak zwykły sklep z pamiątkami. W morskim kontenerze obok dobrze znanego punktu I Love Gdynia zebrano ubrania, kubki i drobne upominki stworzone specjalnie na jubileusz miasta. To projekt, w którym spotkały się ręka artysty, portowy rodowód Gdyni i pomysł na pamiątki, jakie naprawdę chce się zabrać do domu.
- Kontener zamiast klasycznego sklepu
- Grafiki powstawały ręcznie, bez skrótów
- Jubileuszowe pamiątki mają trafić nie tylko do gdynian
Kontener zamiast klasycznego sklepu
Pomysł dojrzewał ponad rok. Za nowym miejscem stoją Katarzyna i Mariusz Kiedrowiczowie oraz Jan Rutka, gdyński grafik i ilustrator, który przygotował jubileuszowe wzory. Zamiast kolejnego pawilonu wybrano kontener, bo właśnie ten motyw najlepiej skleił całą opowieść o mieście, które od początku było związane z morzem i portem.
W przedsięwzięcie włączyła się Morska Agencja Gdynia, partycypując w kosztach zakupu kontenera. Potem swoją część zrobiła firma Modykon, która przerobiła surową bryłę w elegancką, przeszkloną przestrzeń z izolacją, oświetleniem i elektryką. Efekt jest prosty, ale wyrazisty. To nie jest dekoracja „na chwilę”, tylko punkt, który dobrze niesie jubileuszowy charakter miasta.
“Wszystko zaczęło się od morza – i port, i Gdynia” – mówi Mariusz Kiedrowicz.
Grafiki powstawały ręcznie, bez skrótów
Jan Rutka nie szukał inspiracji w katalogach ani w gotowych schematach. Chodził po mieście, rozmawiał z ludźmi i sprawdzał, co naprawdę kojarzy im się z Gdynią. Właśnie z tych obserwacji wyrastały ilustracje, które trafiły na jubileuszowe produkty. Artysta podkreśla, że każda grafika musiała powstać ręcznie, bez udziału sztucznej inteligencji.
To ważny szczegół, bo w tym projekcie liczy się nie tylko efekt końcowy, ale też sposób jego powstania. W czasach, gdy obraz można wygenerować w kilka chwil, tutaj postawiono na pracę ludzką i na charakter rozpoznawalny od pierwszego spojrzenia. Jan Rutka przyznał też, że pomysł narodził się częściowo z obserwacji Budapesztu, który świętował swoje 150-lecie. Tam, jak wspominał, brakowało mu linii pamiątek, które naprawdę coś opowiadają. W Gdyni tę lukę postanowiono wypełnić własnym językiem.
“ludzką ręką, bez żadnego AI” – wyjaśnia Jan Rutka.
Jubileuszowe pamiątki mają trafić nie tylko do gdynian
Na półkach nowego punktu pojawiły się przede wszystkim:
- bluzy
- koszulki
- bawełniane torby
- kubki
- magnesy
To kolekcja, która łączy praktyczny przedmiot z miejską opowieścią. Katarzyna Kiedrowicz zwraca uwagę, że projekt powstał nie tylko z myślą o osobach mieszkających w Gdyni, lecz także o turystach, którzy do miasta wracają i szukają czegoś bardziej osobistego niż standardowy gadżet.
“połączenie sztuki z lokalną tożsamością” – mówi Katarzyna Kiedrowicz.
Sklep jest już czynny, a oficjalna inauguracja ma odbyć się w niedzielę o godz. 12:00. Na miejscu pojawi się Jan Rutka, a właściciele zapowiadają także dodatkowe niespodzianki dla pierwszych odwiedzających. Dla tych, którzy nie zajrzą na Aleję Jana Pawła II, jubileuszowe rzeczy można znaleźć także w sklepie internetowym I Love Gdynia, w osobnej kolekcji przygotowanej wspólnie z artystą.
na podstawie: Urząd Miasta w Gdyni.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

Maciej Siembieda w Pustkach Cisowskich - literatura, która pachnie śledztwem

Mazda za PIT w Gdyni. Zgłoszenia są już na ostatniej prostej

Kontener na pamiątki i grafiki Rutki. Gdyńskie stulecie zyskuje nową twarz

W Gdyni ruszyła wielka akcja sprzątania. Cztery dni dla Ziemi

Historia nauczyciela z Gdyni trafi na ekran. Netflix już szykuje film

Błoto, woda i piach wracają do Kolibek. Gdynia znów sprawdzi charakter

Motocykle pod lupą policji - jeden błąd może zakończyć jazdę

Gdynia weszła do projektu, który miał zatrzymać hejt zanim uderzy w nastolatków

W Gdyni niesprawne światła zdradziły więcej - 40-latek miał alkohol i mefedron

Hejt to nie anonimowy troll, to kolega z ławki. Jak naprawdę wygląda cyfrowe życie uczniów?

To nie jest już „internet”. To ich codzienność. Co naprawdę widzą młodzi w sieci?

Gdyńska marina zamienia się w klasę dla najmłodszych. Rusza morska lekcja

Dziki w Gdyni przestają być chaosem. Rusza nowy etap działań

