[PIŁKA NOŻNA] Cracovia – Arka Gdynia 2:2 w PKO BP Ekstraklasie – cenny punkt gości po emocjach w Krakowie

[PIŁKA NOŻNA] Cracovia – Arka Gdynia 2:2 w PKO BP Ekstraklasie – cenny punkt gości po emocjach w Krakowie

Arka Gdynia zremisowała w Krakowie z Cracovią 2:2 i wraca znad Wisły z wynikiem, który z jednej strony zostawia niedosyt, a z drugiej daje bardzo ważny oddech w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Goście z Gdyni prowadzili 2:1, byli o krok od wyjazdowej pełnej puli, ale po wyrównaniu gospodarzy musieli zadowolić się jednym punktem.

W niedzielne przedpołudnie na stadionie Cracovii nie brakowało napięcia już przed pierwszym gwizdkiem. Luka Elsner zaskoczył składem, bo od początku postawił na Gabriela Charpentiera, a ten ruch szybko przyniósł efekt. Dla napastnika Cracovii był to pierwszy gol w sezonie, zdobyty po zaledwie 14 minutach łącznego czasu gry. Wcześniej jednak przez blisko 20 minut najwięcej uwagi przyciągał incydent zupełnie innego rodzaju – na murawę wbiegło kilkuletnie dziecko, które po chwili zostało odprowadzone na trybuny.

Charpentier trafił pierwszy, ale Arka nie spuściła głowy

Cracovia ruszyła mocniej i w 24. minucie dopięła swego. Charpentier popisał się efektownym rajdem, a zakończył go pewnym strzałem, który otworzył wynik meczu. Gospodarze cieszyli się krótko, bo Arka odpowiedziała po pięciu minutach. W 29. minucie Oskar Kubiak wykorzystał swoją okazję i wyrównał na 1:1, studząc nastroje na stadionie w Krakowie.

To był sygnał, że goście z Gdyni nie przyjechali tylko bronić remisu. W ustawieniu 4–2–3–1 Dawida Szwargi Arka wyglądała dojrzale, potrafiła przenieść ciężar gry wyżej i nie oddawała pola bez walki. Do przerwy było 1:1, a statystyki tylko potwierdzały, że mecz trzymał się w ryzach. Cracovia miała minimalnie więcej piłki, ale Arka odpowiadała odważnie i nie odstawała w najważniejszych momentach.

Gol po przerwie i szybka odpowiedź Cracovii

Po zmianie stron Arka uderzyła jeszcze raz i to bardzo szybko. W 48. minucie Vladislavs Gutkovskis dał gościom prowadzenie 2:1, a w sektorze sympatyków z Gdyni na chwilę zrobiło się naprawdę głośno. Był nawet moment, w którym można było zacząć liczyć nie tylko na remis, ale i na coś znacznie większego. Gdyby ten wynik utrzymał się do końca, byłoby to drugie wyjazdowe zwycięstwo Arki w tym sezonie i pierwszy ligowy triumf na stadionie Cracovii.

Cracovia nie zamierzała jednak odpuszczać. Już w 53. minucie Mauro Perković doprowadził do wyrównania i od tego momentu mecz znów zrobił się otwarty. Obaj trenerzy zaczęli reagować zmianami, bo wynik wisiał na włosku. W Arce Dawid Szwarga wprowadzał świeże siły, a Luka Elsner próbował ustawić gospodarzy tak, by znowu przejąć inicjatywę. Na boisku było sporo walki, co dobrze oddaje też liczba fauli, zdecydowanie wyższa po stronie Cracovii.

W końcówce zrobiło się jeszcze bardziej nerwowo. W 74. minucie żółtą kartkę obejrzał Amir Al Ammari, a ostatnie minuty nie przyniosły już rozstrzygnięcia. Cracovia miała więcej celnych strzałów i nieco częściej utrzymywała piłkę, ale Arka była wystarczająco groźna, by wywieźć z Krakowa ważny punkt.

Dla gdynian to remis o dużym znaczeniu. Arka pozostaje w grze o utrzymanie, ale po tym meczu może mówić o czymś więcej niż tylko o kolejnym wyniku do tabeli. To był występ, który pokazał, że drużyna potrafi zareagować po ciosach i nie pęka nawet wtedy, gdy przeciwnik próbuje przejąć kontrolę. A w tym momencie sezonu właśnie takie mecze potrafią ważyć naprawdę dużo.

CracoviaStatystykaArka Gdynia
2Gole2
51%Posiadanie49%
7Strzały celne4
3Strzały niecelne3
12Strzały łącznie10
2Strzały zablokowane3
8Strzały w polu karnym7
4Strzały spoza pola3
5Rzuty rożne3
20Faule10
1Spalone1
1Żółte kartki0
1Interwencje bramkarza5
372Liczba podań351
284Podania celne267
76%Skuteczność podań76%