Emocje zamiast rozumu - oszuści nadal okradają seniorów w Gdyni

Telefon z dramatycznym głosem, prośba o pieniądze i chwila decyzji, która może kosztować oszczędności życia. Metoda „na wnuczka” i „na pracownika banku” wciąż działa - seniorzy tracą środki, a policja przypomina podstawowe zasady ochrony. Warto traktować każdy podobny telefon z podejrzliwością.
Gra na emocjach to główny czynnik skuteczności oszustów działających metodami „na wnuczka” i „na pracownika banku”. Teksty ostrzegawcze podkreślają, że dramatyczny ton rozmówców ma wywołać panikę i wymusić pochopne decyzje.
Jak podaje Policja:
“Pracownik banku nigdy nie poprosi Cię przez telefon o wykonanie przelewu lub podanie wrażliwych danych.”
Oszuści wykorzystują także podszywanie się pod członków rodziny. W materiale przypomniano: jeśli rozmówca przedstawia się jako wnuczek lub inny krewny i prosi o przekazanie pieniędzy - należy przerwać połączenie i zweryfikować usłyszane informacje u najbliższych. To prosta, lecz często pomijana zasada.
W komunikatach pojawia się jednoznaczne ostrzeżenie: każda próba oszustwa to potencjalna utrata oszczędności życia seniorów. Dlatego nagła prośba o przelew lub ujawnienie danych powinna być traktowana jako sygnał alarmowy.
Materiały edukacyjne i informacje o takich metodach publikują służby - pojawiają się też na stronach Komendy Miejskiej Policji w Gdyni, które zachęcają do ostrożności i weryfikacji. Seniorom radzi się nie odpowiadać na presję telefoniczną, przerwać rozmowę i skontaktować się z rodziną lub policją.
Oszustwa wykorzystujące emocje łamią podstawowe zaufanie rodzinne - to pokazuje, jak łatwo brak weryfikacji może kosztować całe oszczędności.
na podstawie: KMP w Gdyni.
Autor: krystian

