Na Oksywiu ożyły rybackie historie i przyciągnęły tłumy nad zatokę

Na Oksywiu ożyły rybackie historie i przyciągnęły tłumy nad zatokę

FOT. Urząd Miasta w Gdyni

Na bulwarze oksywskim zrobiło się tego wieczoru głośno od wspomnień, a cicho od codziennego pośpiechu. W dawnej przystani rybackiej mieszkańcy Gdyni i goście Święta Morza stanęli tuż obok ludzi, którzy morze znają nie z opowieści, lecz z własnego życia. Były stare sieci, fotografie, sprzęt i słowa, które brzmiały jak zapis całego świata, powoli znikającego z nadbrzeża.

  • Przystań, która na chwilę wróciła do dawnych czasów
  • Wspomnienia rybaków zabrzmiały na nowo
  • Światła na kutrach i plan na przyszłość

Przystań, która na chwilę wróciła do dawnych czasów

Wieczór na Oksywiu miał w sobie coś z rodzinnego spotkania i muzealnej lekcji jednocześnie. Zamiast zwykłego spaceru nad wodą pojawiła się opowieść o rybackim rzemiośle, o pracy wykonywanej o świcie i o codzienności, która przez lata wyznaczała rytm tej części Gdyni. Do dawnej przystani przyszły całe rodziny, a wśród nich także ci, dla których morze było chlebem powszednim od pokoleń.

Laboratorium Innowacji Społecznych przygotowało wystawę złożoną z pamiątek, narzędzi, ubrań, fotografii i rodzinnych wspomnień. Ekspozycję zbudowano w miejscach, które jeszcze niedawno służyły jako magazyny rybaków. Jak podkreślała Barbara Marchwicka, koordynatorka ds. programów rozwojowych UrbanLab, celem było przywrócenie temu miejscu znaczenia choćby na jeden wieczór. Wskazywała też, że inspiracją stały się historie związane ze „znikającym rzemiosłem”, a całość uzupełniono cytatami z książki „Jem jo rebok. Rybołówstwo na Kaszubach – tradycja i współczesność”.

Wystawa nie była suchym zbiorem przedmiotów. Dla wielu osób to właśnie konkretne rzeczy okazały się najmocniejsze – zniszczona sieć, skrzynka po połowach, stary ubiór, zdjęcie z portu. Takie detale robią większe wrażenie niż najdłuższe opisy, bo pokazują życie takim, jakie było naprawdę: ciężkie, uporządkowane pracą i mocno związane z rodziną.

Wspomnienia rybaków zabrzmiały na nowo

Najbardziej poruszające okazały się spotkania z rybakami i ich bliskimi. To oni dopowiadali to, czego nie da się zamknąć w gablocie. Mówili o połowach, o porankach nad zatoką, o sąsiedzkiej solidarności, ale też o tym, jak szybko znika świat oparty na umiejętnościach przekazywanych z ojca na syna.

Na wydarzeniu obecna była Anna Kwaśniewska, antropolożka Kaszub, badaczka historii kultury Pomorza i etnografka związana z Uniwersytetem Gdańskim. Rozmowy, które prowadziła z rybakami, były czymś więcej niż kurtuazyjną wymianą zdań. Zderzały pamięć naukową z pamięcią przeżytą, bardzo osobistą. To ważne także dla miasta, bo pokazuje, że historia Oksywia nie jest martwym rozdziałem, lecz nadal żyje w ludziach.

Sporo uwagi przyciągnęły także literackie interpretacje wspomnień dawnych mieszkańców, opracowane przez Karolinę Ford. W rolę przewodnika po tych opowieściach wcielił się aktor Piotr Adamow, a towarzyszyła mu muzyka Antoniny Car.

„Zależało nam, żeby na jeden wieczór ponownie ożywić przystań rybacką” – mówiła Barbara Marchwicka.

W innym fragmencie swojej wypowiedzi podkreślała, że „stworzyliśmy cztery różne odsłony świata”, opowiedzianego przez oksywskie rodziny. To właśnie ta wielogłosowość nadała wydarzeniu siłę. Nie było jednej, wygładzonej wersji przeszłości. Były za to prawdziwe doświadczenia, różne emocje i wspólna pamięć, która wybrzmiała wyjątkowo mocno nad wodą.

Światła na kutrach i plan na przyszłość

Symboliczne rozświetlenie kutrów stało się mocnym finałem wieczoru. W połączeniu z koncertem Antoniny Car, Joanny Kucharskiej i Patrycji Tempskiej stworzyło obraz, który trudno było pomylić z czymkolwiek innym: światło na wodzie, muzyka nad zatoką i cisza pośród słuchaczy, kiedy ostatnie dźwięki jeszcze odbijały się od nabrzeża.

Dyrektor Laboratorium Innowacji Społecznych, Maciej Kochanowski, mówił o tym wydarzeniu jako o chwili wspólnego odkrywania historii ludzi, którzy przez pokolenia budowali charakter Oksywia. Zwracał uwagę, że duża frekwencja pokazała żywą pamięć o rybackich korzeniach tej części Gdyni, a włączenie przedsięwzięcia do programu Święta Morza pozwoliło dotrzeć z tym tematem szerzej.

Najważniejsze jest jednak to, że „Pionierzy Zatoki” nie zamknęli tematu. To dopiero jeden etap większego pomysłu. Dawne kutry mają zostać odrestaurowane i wyeksponowane jako część nowej przestrzeni rekreacyjnej przy bulwarze. Trwają przygotowania i prace projektowe związane z ich zabezpieczeniem oraz przyszłą ekspozycją.

Jeśli te plany się powiodą, Oksywie zyska miejsce, które nie tylko przypomni o rybackich korzeniach dzielnicy, ale też włączy je w codzienny spacer nad zatoką. I właśnie w tym tkwi siła całego przedsięwzięcia – w połączeniu pamięci, przestrzeni i zwykłej miejskiej obecności.

na podstawie: Urząd Miasta Gdynia.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta w Gdyni). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.